Przejdź do treści

Szybciej, prościej, taniej: UE skraca podróże między stolicami o połowę!

04/12/2025 12:18 - AKTUALIZACJA 04/12/2025 12:18
szybka kolej w Europie do 2040 roku Foto: pociąg szybkiej kolei na stacji

Europa stoi u progu kolejowej rewolucji. Unia Europejska zaprezentowała ambitny plan, który ma sprawić, że podróż między największymi miastami kontynentu stanie się szybsza, łatwiejsza i tańsza niż kiedykolwiek wcześniej. Nowe trasy, krótsze czasy przejazdów i przełom w systemach rezerwacji mają nie tylko przybliżyć mieszkańców Europy do siebie, lecz także odciążyć drogi i lotniska. Oto jak będzie wyglądać szybka kolej w Europie do 2040 roku.

szybka kolej w Europie do 2040 roku Foto: pociąg szybkiej kolei na stacji

Nowe superkorytarze – od Lizbony po Tallinn

Choć w Europie istnieje już ok. 12 tys. km torów przystosowanych do prędkości nawet 350 km/h, większość z nich znajduje się w czterech krajach: Francji, Niemczech, Hiszpanii i Włoszech. Reszta kontynentu – od Portugalii po Bałkany i Bałtyk – wciąż czeka na włączenie do sieci prawdziwych szybkich kolei. UE chce to zmienić, tworząc ciągłe korytarze, które w perspektywie kilkunastu lat połączą najważniejsze metropolie. Wizja brzmi imponująco:

  • Madryt–Lizbona w 3 godziny zamiast 8,
  • Berlin–Wiedeń w 4,5 godziny zamiast ponad 8,
  • Sofia–Ateny w 6 godzin zamiast 14,
  • Warszawa–Wilno w 4 godziny,
  • Paryż–Berlin w 7 godzin.

Budowa takiej sieci ma kosztować 345 mld euro do 2040 roku i aż 546 mld euro do 2050 roku – podaje dziennik Tages-Anzeiger. To ogromny wysiłek finansowy, który w dużej mierze mają wziąć na siebie państwa członkowskie oraz prywatni inwestorzy.

Nie tylko tory: walka z barierami systemowymi

Jednym z największych problemów, które hamują rozwój kolei międzynarodowej, są… systemy rezerwacji. Dziś bilet na podróż przez kilka krajów to często logistyczny koszmar: różne aplikacje, osobne taryfy, brak wspólnej gwarancji na opóźnienia. UE chce wymusić na przewoźnikach otwarcie swoich systemów tak, aby można było kupić bilet „od drzwi do drzwi” jednym kliknięciem.

Przewoźnicy bronią jednak swojego terytorium. Obawiają się powstania dominujących platform pośredniczących – jak w branży hotelowej – które mogłyby przejąć kontrolę nad sprzedażą. Część firm, jak SBB, ÖBB i Deutsche Bahn, deklaruje jednak stopniowe otwieranie systemów do 2026 roku. Zdaniem ekspertów to krok absolutnie konieczny, jeśli Europa chce stanąć w jednym szeregu z Japonią czy Koreą Południową, gdzie integracja kolei jest standardem.

Konkurencja na torach – tańsze bilety, lepsze usługi

Zmiany szykują się także na rynku kolejowym. Otwieranie krajowych sieci na konkurencję przynosi już efekty: W Hiszpanii i we Włoszech ceny spadły znacząco dzięki rywalizacji między przewoźnikami. Od 2030 roku do rywalizacji na trasie przez Kanał La Manche ma dołączyć konkurent Eurostaru. Flixtrain kupuje dziesiątki nowych składów, by rzucić wyzwanie dużym przewoźnikom na coraz szerszej gamie tras. Choć w Niemczech Deutsche Bahn wciąż kontroluje około 95% rynku, a we Francji udział zagranicznych operatorów to zaledwie 2%, eksperci podkreślają, że to dopiero początek zmian.
Przeczytaj też: Najpiękniejsza podróż pociągiem w Europie: Nowa luksusowa trasa z Paryża do Włoch

Czy kolej pokona samoloty?

Mimo rozmachu planów wiele wskazuje na to, że ostateczny sukces szybkiej kolei będzie zależeć od polityki klimatycznej. Dziś podniebne podróże wciąż są bardzo tanie – zwłaszcza na terenie UE, gdzie bilety lotnicze objęte są licznymi ulgami podatkowymi, a paliwo lotnicze pozostaje nieopodatkowane. To sprawia, że lot z Paryża do Kopenhagi może kosztować 15 euro, podczas gdy pociąg – ponad 300. Zdaniem ekspertów dopiero realne podniesienie cen lotów i wliczenie ich pełnego śladu węglowego sprawi, że szybka kolej stanie się atrakcyjną alternatywą również dla biznesu.

Jak będzie wyglądać szybka kolej w Europie do 2040 roku?

Plan UE to bez wątpienia projekt na miarę XXI wieku – ekologiczny, wygodny, odpowiadający na potrzeby coraz bardziej mobilnego społeczeństwa. Jednocześnie historia pokazuje, że od wielkich wizji do realizacji droga jest długa. Z 14 priorytetowych projektów ogłoszonych 30 lat temu powstały zaledwie trzy. Czy tym razem będzie inaczej? Wszystko wskazuje na to, że Europa nie ma wyboru.