Przejdź do treści

Nasi sąsiedzi też to robią ze swoimi koszami. Niestety często płacą za to potworne mandaty

Tagi:
16/09/2026 12:44 - AKTUALIZACJA 16/09/2026 12:45
Kary w Niemczech za błędy z myciem koszy na śmieci

Kosze na śmieci brudzą się podczas codziennego użytkowania. Szczególnie uciążliwe są pojemniki na bioodpady i odpady komunalne latem, gdy resztki zaczynają fermentować i wydzielają intensywny zapach. Gdy przychodzi czas na czyszczenie, wiele osób po prostu spłukuje pojemnik i wylewa brudną wodę. W Niemczech takie działanie może zostać ukarane ogromnym mandatem. O czym trzeba wiedzieć czyszcząc kosze?

Kary w Niemczech za błędy z myciem koszy na śmieci

Woda po myciu kosza może zawierać resztki żywności, tłuszcz, bakterie oraz inne substancje pochodzące z odpadów. Jeżeli do czyszczenia użyto detergentów, jej skład staje się jeszcze bardziej problematyczny. Peter Sampson, dyrektor firmy specjalizującej się w myciu pojemników, wyjaśnia: „Woda pochodząca z mycia koszy jest dość zanieczyszczona – zawiera resztki jedzenia, tłuszcz i bakterie”.
Wylewanie takiej wody bezpośrednio na ziemię lub inną powierzchnię jest ryzykowne, ponieważ zawarte w niej substancje mogą przedostać się do środowiska. Za bezpieczne rozwiązanie nie powinnny też uchodzić studzienki na ulicy. Bawarskie Ministerstwo Środowiska i Ochrony Konsumentów ostrzega, że „rury ze studzienek często prowadaz bezpośrednio do najbliższego strumienia lub rzeki.”

W Bawarii około 34 proc. publicznej sieci kanalizacyjnej funkcjonuje jako system rozdzielczy. Oznacza to, że część wody odprowadzanej kanalizacją ze studzienek może bez dodatkowego oczyszczania trafiać bezpośrednio do cieku wodnego albo do gruntu.
W takiej sytuacji zastosowanie mają niemieckie przepisy o ochronie wód. Artykuł 55 ust. 1 ustawy o gospodarce wodnej, czyli Wasserhaushaltsgesetz (WHG), stanowi: „Ścieki należy usuwać w taki sposób, aby nie naruszać interesu ogółu”.

Mandat za mycie kosza może sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy euro

Wysokość ewentualnej kary nie jest jednakowa w całych Niemczech. Każdy land stosuje własne katalogi kar dotyczące ochrony wód, a kwota zależy od konkretnych okoliczności oraz rodzaju odprowadzonych substancji.
W Badenii-Wirtembergii, Kraju Saary i Turyngii za nieuprawnione wprowadzenie do wód gruntowych produktów ropopochodnych lub innych cieczy szkodliwych dla wody kara może wynieść nawet 30 tys. euro. Jest to jdenak maksymalna stawka przewidziana w określonych przypadkach, a nie automatyczny mandat dla każdej osoby myjącej własny kosz.

Brudny pojemnik nie oznacza więc, że należy zrezygnować z czyszczenia. Kluczowe znaczenie ma to, w jaki sposób zbierana i usuwana jest powstała woda.

Jak umyć kosz na śmieci bez ryzykowania problemów?

Najprostszym rozwiązaniem jest zebranie brudnej wody do wiadra albo odpowiednio dużego pojemnika. Następnie można ją odprowadzić przez instalację kanalizacyjną przeznaczoną do ścieków, o ile nadaje się ona do przyjęcia takiej wody.
Niemiecka organizacja ochrony konsumentów Verbraucherzentrale przedstawia ogólną zasadę jasno: „Woda po myciu powinna trafiać do toalety, a nie do ulicznego odpływu”. Przy czyszczeniu kosza jest to trudniejsze, ponieważ pojemnik zwykle stoi na zewnątrz. Dlatego praktycznym wyjściem pozostaje zebranie wody do osobnego naczynia.

Jeśli na prywatnej posesji znajduje się wpust podłączony do kanalizacji ściekowej, może on być alternatywą. Przed użyciem należy jednak sprawdzić, dokąd dokładnie prowadzi odpływ. Można też ograniczyć ilość wody do minimum i zebrać ciecz ręcznikami papierowymi lub innym materiałem chłonnym, a następnie wyrzucić je do worka na śmieci. Podczas czyszczenia brudnego pojemnika warto używać rękawic ochronnych.
Przeczytaj także: Niemcy: Polski kierowca uratowany przed więzieniem przez pasażera. Zapłacił za niego 2400 euro kary

Co powinni wiedzieć najemcy w Niemczech?

W wynajmowanych mieszkaniach sytuacja może być prostsza. Jeśli za czyszczenie koszy odpowiada administrator lub pracownicy zajmujący się utrzymaniem nieruchomości, lokatorzy nie muszą robić tego samodzielnie. Koszt usługi może jednak zostać uwzględniony w opłatach dodatkowych za mieszkanie. Jak podaje CHIP, właściciel nie może po prostu wymagać od najemców, by po każdym opróżnieniu samodzielnie myli pojemniki.