
Kawa zniknęła z półek w wielu supermarketach w Niemczech. Nowe zasady już obowiązują. Klienci przecierają oczy ze zdumienia. Tam, gdzie jeszcze niedawno stały całe rzędy kawy ziarnistej i mielonej, dziś widać puste miejsca, kartki informacyjne albo zdjęcia produktów. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak problem z dostawami, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Kawa nie zniknęła – została celowo usunięta z półek. Coraz więcej sklepów w Niemczech wprowadza nowe zasady jej sprzedaży.

Kawa zniknęła z półek w wielu supermarketach w Niemczech
Kawa nie zniknęła z niemieckich sklepów przez problemy logistyczne ani zawirowania na rynku. Jest — tylko schowana. W Berlinie coraz więcej placówek sieci takich jak Edeka, Lidl czy Rewe celowo usuwa kawę z ogólnodostępnych półek. Niektóre sklepy zamykają kawę za szkłem. W innych trzeba zgłaszać chęć zakupu przy kasie. Są i takie, gdzie pozostały jedynie fotografie produktu.
Nowa zasada w wielu sieciach spożywczych
Sprawa zrobiła się głośna po tym, jak w mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie z jednej z placówek Rewe. Jak informowała Fuldaer Zeitung, na regale zawisł komunikat, z którego wynikało, że kawy marek Lavazza, Melitta, Dallmayr oraz Jacobs można otrzymać wyłącznie przy kasie.
Zdjęcie trafiło na Reddit, gdzie wywołało falę komentarzy. Niektórzy internauci reagowali ironicznymi komentarzami, inni nie kryli zaskoczenia. Wielu zastanawia się dlaczego tylko markowe kawy są w ten sposób chronione.
Przeczytaj także: Szok cenowy przy półce z kawą. Kultowy napój znów podrożeje
W dyskusji pojawiły się jednak także głosy pracowników sieci handlowych. Kierownik jednego z supermarketów we Frankfurcie przyznał, że kawa od dawna znajduje się wśród najczęściej kradzionych produktów. Jest droga, łatwa do ukrycia i bardzo prosta do dalszej odsprzedaży.
Podobne wnioski potwierdza ekspert ds. handlu z Instytutu EHI w Kolonii. Jak tłumaczył w rozmowie z niemiecką agencją prasową (dpa) , w ostatnich latach kradzieże kawy wyraźnie się nasiliły. Zdarza się, że z półek znikają całe zapasy, a rosnące ceny tylko zwiększają skalę problemu.
Przeczytaj także: Znana kawa znika z półek w Aldi w całym kraju. Klienci mówią o skandalu
Coraz więcej zabezpieczeń w niemieckich sklepach
Z powodu braków kadrowych i ograniczonych możliwości kontroli, sieci handlowe coraz częściej sięgają po środki prewencyjne. Kawa trafia do gablot, a klienci muszą zgłaszać chęć zakupu przy kasie. Sieć Rewe podkreśla jednak, że chodzi o pojedyncze sklepy w wybranych lokalizacjach.
Z danych EHI wynika, że straty spowodowane kradzieżami sklepowymi w Niemczech wciąż rosną. Jak informuje chip.de w 2024 roku wartość skradzionych towarów sięgnęła około 2,95 mld euro, co oznacza wzrost o 4,6 proc. rok do roku.
Przeczytaj także: Eksperci przebadali kawy mielone. Najtańsza okazała się najlepsza
Nie tylko kawa sprzedawana jest w Niemczech spod lady, albo chroniona plakietkami antykradzieżowymi. Jak informował niedawno portal n-tv, w jednej z berlińskich placówek Lidla dodatkowo zabezpieczono także wybrane czekolady, oznaczając je specjalnymi naklejkami antykradzieżowymi.
