
Koszty kontroli na granicach – Od wielu miesięcy niemieckie granice lądowe są pilnie strzeżone – a rachunek za tę operację rośnie w błyskawicznym tempie. Jak podaje portal Spiegel.de, rząd federalny Niemiec wydał już dziesiątki milionów euro na utrzymanie dodatkowych kontroli granicznych, a najdroższą pozycją w całym zestawieniu wcale nie jest sprzęt czy hotele dla funkcjonariuszy.

Koszty kontroli na granicach – Niemcy ujawnili kwoty
Z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Niemiec, opublikowanych na zapytanie posłów Lewicy, wynika, że od połowy września 2024 roku do końca czerwca 2025 roku koszty granicznych patroli sięgnęły 80,5 mln euro. W jednym kwartale wydatki Bundespolizei wynosiły średnio 24–29 mln euro. Największym obciążeniem okazały się… nadgodziny funkcjonariuszy – ich wartość wyniosła blisko 38 mln euro. Nie zabrakło też innych kosztów.
Jak podaje Spiegel.de, w zaledwie trzy miesiące państwo zapłaciło ok. 8 mln euro za wyżywienie i hotele dla policjantów, prawie 3 mln euro za dodatki za służbę w niekorzystnych godzinach, 2,6 mln euro na sprzęt i środki operacyjne oraz ok. 2 mln euro na utrzymanie punktów kontrolnych. Niemiecki resort spraw zagranicznych podał, ilu policjantów pracuje teraz na granicy Niemiec z Polską, Czechami i Austrią.
Przeczytaj także: Wjazd do Niemiec od września 2025: Ważna informacja dla podróżujących
Tysiące policjantów na niemieckiej granicy
Jak podano w kontrole na granicach z tymi i innymi krajami zaangażowanych jest 14 tys. funkcjonariuszy. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) już zapowiedział, że kontrole graniczne nie tylko potrwają dłużej, ale będą także bardziej rygorystyczne, w tym z możliwością odsyłania części osób ubiegających się o azyl – z wyłączeniem m.in. kobiet w ciąży i dzieci. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy takich decyzji podjęto około 310.
Przeczytaj także: Niemcy wprowadzili nowe ograniczenia prędkości. Kierowcy zaskoczeni
Pomysł ten spotyka się jednak z ostrą krytyką. Zieloni przekonują, że kontrole na granicach Niemiec są „drogie, nieskuteczne i uciążliwe” – zarówno dla podróżnych, jak i gospodarki. Dodają, że tysiące policjantów mogłyby być potrzebne w innych miejscach, np. na dworcach i lotniskach.
