
Lepiej wejść na pokład samolotu jako pierwszy czy ostatni? Kolejka do boardingu to temat, który od zawsze trapi każdego podróżującego. Jedni nerwowo ustawiają się już na długo przed ogłoszeniem wejścia, inni czekają do ostatniej chwili, popijając kawę i obserwując tłum, ale co tak naprawdę jest najlepszym rozwiązaniem? Doświadczone stewardessy i stewardzi rozwiewają wątpliwości!

Lepiej wejść na pokład samolotu jako pierwszy czy ostatni?
Jeden z amerykańskich stewardów nie ma wątpliwości: jeśli możemy wejść do samolotu, lepiej zrobić to jak najszybciej. Tę radę uzasadnia faktem, że im później wejdziemy na pokład, tym większe ryzyko niewystarczającej ilości miejsca w luku bagażowym. To z kolei oznacza stres, oczekiwanie przy taśmie i mniejszą kontrolę nad rzeczami osobistymi. Zatem wcześniejsze wejście na pokład to sposób na spokojniejszy lot i mniej nerwów już na starcie – radzi Hunter Smith-Lihas.
Przeczytaj także: Niemiecka linia lotnicza uznana za najlepszego taniego przewoźnika w Europie
Wszystko zależy od odporności na stres
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy stewardessaa i badaczka lotnictwa z Australii Liz Simmons. Po latach pracy woli unikać zatłoczonego rękawa, przepychania się z walizkami i oczekiwania w klaustrofobicznej kolejce. Jej strategia to wejście na pokład jako ostatni, a argumentuje ją w dosyć prosty sposób: dopiero po ostatnim wywołaniu numeru strefy można na spokojnie przejść do samolotu, znaleźć swoje miejsce i usiąść bez poczucia pośpiechu. Simmons przyznaje jednak, że taka taktyka wymaga doświadczenia i odporności na bodźce, bo dla wielu osób wejście na pokład w ostatnich minutach może być zwyczajnie stresujące – podaje focus.de.
Według niej to właśnie stres jest kluczowy. Pasażerowie, którzy nie czują się pewnie w nieznanym otoczeniu, mogą poczuć się przytłoczeni głośnymi komunikatami, ruchem i presją czasu. Wejście na końcu kolejki wypełnionej już pasażerami i mocnym oświetleniem może potęgować nerwowość. W takiej sytuacji wcześniejsze wejście ma jedną dużą zaletę: pozwala spokojnie odnaleźć miejsce, rozpakować podręczny bagaż i przygotować się do lotu bez tłumu za plecami. To dobra opcja dla osób, które lubią mieć wszystko pod kontrolą, nawet kosztem kilku dodatkowych minut w kabinie.
To bardzo indywidualna kwestia
Która strategia jest więc najlepsza? Obie, ale zależnie od pasażera. Jeśli zależy nam na miejscu na bagaż i lubimy uporządkowany start podróży, warto wejść wcześniej. Jeśli cenimy spokój i nie znosimy tłoku, lepsze może być wejście jako ostatni. Stewardessy podkreślają jedno: niezależnie od wyboru, najważniejsze jest bezpieczeństwo i drobne zasady, które ułatwiają życie innym. W tym także unikanie zachowań, które mogą być ryzykowne lub irytujące dla współpasażerów.
