
W Niemczech trwa fala masowych zwolnień. Niedawno Bosch ogłosił likwidację aż 13 tysięcy miejsc pracy, a teraz do grona firm redukujących zatrudnienie dołącza Lufthansa. Narodowy przewoźnik lotniczy planuje do 2030 roku usunąć 4000 etatów w administracji. To część szeroko zakrojonej strategii cyfryzacji i automatyzacji procesów. Mimo dobrych wyników finansowych, firma uznała, że w przyszłości będzie potrzebowała mniej pracowników biurowych.

Masowe cięcia w Lufthansie
Obecnie w grupie Lufthansa pracuje około 103 tysięcy osób. Redukcja obejmie głównie stanowiska administracyjne – to nawet jedna piąta wszystkich etatów w tym obszarze. Według zarządu zmiany mają usprawnić działanie spółki i obniżyć koszty. Przewoźnik podkreśla, że jego celem nie jest ratowanie się przed kryzysem, lecz dalsze zwiększanie efektywności.
Przeczytaj także: Od października banki sprawdzą każdy nasz przelew. Nowe przepisy wchodzą w życie
Co istotne, decyzja o cięciach nie wynika ze strat finansowych. Wręcz przeciwnie – Lufthansa spodziewa się, że w tym roku jej zysk operacyjny przekroczy wynik z ubiegłego roku, kiedy wyniósł on 1,6 miliarda euro, podaje tag24.de. Zarząd zapowiada, że szczegółowe plany dotyczące restrukturyzacji zostaną przedstawione w najbliższych dniach.
Masowe zwolnienia w fabryce Boscha
Lufthansa to nie jedyny niemiecki gigant zmniejszający zatrudnienie. W jednej z największych firm przemysłowych – koncernie Bosch – również zapadła decyzja o masowych cięciach. Kultowy niemiecki koncern planuje likwidację aż 13 tysięcy miejsc pracy. Decyzję ogłosił dziś, 25 września dyrektor personalny Stefan Grosch. Jeszcze dwa miesiące temu firma informowała o redukcji 1100 stanowisk w zakładzie w Reutlingen (Badenia-Wirtembergia). Teraz pracowników czeka kolejny cios – i to znacznie większy.
Jak podaje Handelsblatt, cięcia mają dotyczyć głównie problematycznego działu Bosch Mobility, czyli branży dostawców dla motoryzacji. Oficjalnie firma potwierdziła, że zostanie zlikwidowanych aż 13 tysięcy etatów. Powodem tak radykalnych kroków są dramatycznie spadające zyski całego koncernu. – „Musimy pilnie poprawić konkurencyjność działu Mobility i trwale ograniczyć koszty. Wdrażamy w tym celu wiele działań, ale niestety nie możemy uniknąć redukcji zatrudnienia” – przyznał Grosch.
