
Gigant sztucznej inteligencji przedstawia przerażający scenariusz. Wydawało się, że rozwój sztucznej inteligencji jest nieuniknionym krokiem naprzód, który przyspieszy postęp technologiczny i ułatwi życie milionom ludzi. Coraz częściej jednak alarm biją nie tylko naukowcy, ale również firmy stojące na czele tej rewolucji. Jeden z największych graczy na rynku AI ostrzega, że tempo zmian może być tak szybkie, iż ludzkość nie będzie w stanie nad nim zapanować. Eksperci kreślą scenariusze, które jeszcze niedawno wydawały się domeną literatury science fiction. Co więcej, ich zdaniem pierwsze oznaki nadchodzących zmian są już widoczne, a kluczowy moment może nadejść znacznie szybciej, niż większość osób przypuszcza.

Gigant sztucznej inteligencji przedstawia przerażający scenariusz
Amerykańska firma Anthropic, twórca popularnego chatbota Claude, publicznie zaapelowała o stworzenie mechanizmów pozwalających spowolnić lub nawet tymczasowo wstrzymać rozwój najbardziej zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji.
Stanowisko firmy zaskoczyło wielu obserwatorów rynku. Anthropic należy bowiem do ścisłej czołówki branży AI i przygotowuje się do jednego z największych debiutów giełdowych w historii sektora technologicznego. Mimo to jej przedstawiciele otwarcie mówią o zagrożeniach związanych z niekontrolowanym rozwojem tej technologii.
Maszyny mogą zacząć tworzyć coraz lepsze wersje samych siebie
Największe obawy ekspertów dotyczą zjawiska określanego mianem „rekurencyjnej samopoprawy”. Chodzi o sytuację, w której sztuczna inteligencja byłaby zdolna samodzielnie projektować i rozwijać kolejne, bardziej zaawansowane generacje AI bez udziału człowieka.
Jack Clark, współzałożyciel Anthropic, ocenia prawdopodobieństwo pojawienia się takiego systemu do końca 2028 roku na około 60 proc. W praktyce oznaczałoby to, że jedna wersja sztucznej inteligencji tworzy następną, ta kolejną i tak dalej, przy coraz większym tempie rozwoju. Według Clarka scenariusz, który dziś wielu osobom wydaje się futurystyczną wizją, może w rzeczywistości okazać się realnym kierunkiem rozwoju technologii.
Pierwsze sygnały są już widoczne
Przykłady pokazujące możliwości współczesnych systemów AI już się pojawiają. Andrej Karpathy, jeden z najbardziej znanych ekspertów w branży i były współtwórca zespołu badawczego OpenAI, przeprowadził eksperyment, w którym przekazał proces ulepszania swojego modelu językowego autonomicznemu agentowi AI.
System przez kilka dni samodzielnie analizował wyniki, wprowadzał poprawki i rozwijał model bez bezpośredniej ingerencji człowieka. Jak przyznał Karpathy, nie musiał już uczestniczyć w dalszych etapach optymalizacji.
Również w Anthropic sztuczna inteligencja odgrywa coraz większą rolę podczas tworzenia oprogramowania. Obecnie odpowiada za znaczną część publikowanego kodu, podczas gdy jeszcze rok wcześniej jej udział był wielokrotnie niższy – podaje HNA.
Naukowcy mówią o efekcie „Foom”
W środowisku badaczy AI funkcjonuje określenie „Foom”. To metaforyczna nazwa momentu, w którym rozwój sztucznej inteligencji gwałtownie przyspiesza i wymyka się tradycyjnym prognozom. Zwolennicy tej teorii uważają, że po przekroczeniu pewnego progu możliwości systemy AI mogłyby rozwijać się w tempie niedostępnym dla człowieka. W efekcie maszyny mogłyby przejmować coraz więcej decyzji w biznesie, administracji czy nauce. Część ekspertów obawia się nawet sytuacji, w której zaawansowane systemy przestaną uwzględniać ludzkie interesy jako priorytet swoich działań. Przeczytaj także: AI przewidziała przyszłość. Oto 10 prognoz „nowego Nostradamusa” na najbliższą dekadę
Czy taki scenariusz jest nieunikniony?
Specjaliści podkreślają, że istnieją również czynniki ograniczające tempo rozwoju sztucznej inteligencji. Każda kolejna generacja modeli wymaga ogromnych zasobów obliczeniowych, a ich dostępność pozostaje ograniczona. Ponadto nie wszystkie obszary działalności człowieka można łatwo zautomatyzować. Kreatywne pisanie, złożone decyzje prawne czy niektóre zadania wymagające głębokiego rozumienia kontekstu nadal stanowią duże wyzwanie dla współczesnych systemów AI.
Mimo to coraz więcej naukowców uważa, że najbliższe lata mogą okazać się przełomowe dla przyszłości sztucznej inteligencji. A pytanie nie brzmi już, czy AI zmieni świat, lecz jak szybko to nastąpi.
