Przejdź do treści

Najpierw kąpiel, potem gorączka i zakażenie. Rodzina wskazuje na popularne jezioro

Tagi:
14/08/2026 12:18 - AKTUALIZACJA 14/08/2026 12:18

Rodzina zachorowała po kąpieli w popularnym jeziorze. Pozornie idealne miejsce na letni wypoczynek nagle stało się źródłem poważnych obaw. Rodzina z regionu twierdzi, że po kąpielach w popularnym kąpielisku u dwóch osób pojawiły się silne objawy infekcji, a w jednym przypadku problemy zdrowotne dotknęły również psa. Sprawą zainteresowano lokalne władze. Co mogło wydarzyć się w wodzie i czy rzeczywiście istnieje związek między kąpielą a zachorowaniami? Odpowiedzi nie są na razie jednoznaczne, ale historia wzbudza niepokój wśród osób korzystających z tego miejsca.

Regularnie jeździł nad jezioro. Nagle pojawiły się gorączka i dreszcze

Jan P., 48-letni mieszkaniec regionu, od końca maja regularnie wybierał się po pracy nad Krugsdorfer Kiessee. Na rower zabierał również psa i korzystał z kąpieli w jeziorze. Około czterech tygodni przed publikacją artykułu jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. Mężczyzna dostał wysokiej gorączki i dreszczy, a na nodze rozwinął się rumień zakaźny, czyli róża (erysipelas). Lekarze, z którymi kontaktował się mężczyzna, brali pod uwagę możliwość, że rolę mogły odegrać drobnoustroje znajdujące się w wodzie. W tym samym okresie zachorował również jego pies, który później zdechł.

Jedna rana mogła być furtką dla bakterii

Róża jest najczęściej wywoływana przez paciorkowce grupy A, przede wszystkim bakterie Streptococcus pyogenes. Do zakażenia może dojść przez nawet niewielkie uszkodzenia skóry. W przypadku Jana P. podejrzewano, że miejscem wniknięcia bakterii mógł być mocno rozdrapany ślad po ukąszeniu owada. Sam mężczyzna zaczął później sprawdzać, czy kontakt z wodą w jeziorze mógł mieć związek z jego problemami zdrowotnymi.

Kilka tygodni później zachorował jego 16-letni syn

Historia nie zakończyła się jednak na jednym przypadku. Około trzy tygodnie później Jan P. wraz z 16-letnim synem udał się do lekarza dyżurnego. Nastolatek podczas wakacji również wielokrotnie kąpał się i nurkował w Krugsdorfer Kiessee. Po jednym z pobytów nad wodą doszło u niego do silnego stanu zapalnego w okolicy rany na łydce. Lekarz zdecydował o zastosowaniu antybiotyku w wysokiej dawce. To właśnie podobieństwo obu przypadków sprawiło, że pojawiło się pytanie, czy źródłem zakażeń mogła być woda w jeziorze.

Rodzina zachorowała po kąpieli w popularnym jeziorze. Sanepid pobrał próbki

Sprawę sprawdził lokalny Nordkurier, pytając władze powiatu Vorpommern-Greifswald o stan kąpieliska. Z informacji przekazanych przez administrację powiatu wynika, że ostatnie badanie wody przeprowadzone przez urząd zdrowia odbyło się 29 lipca 2026 roku, czyli około dwóch tygodni przed publikacją artykułu.

Władze podkreślają, że próbki są pobierane zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi jakości wód kąpielowych i wykonywane regularnie. Najważniejsza informacja jest taka, że podczas dotychczasowych kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości w Krugsdorfer Kiessee – podaje NordKurier. Urząd poinformował również, że nie otrzymał informacji o innych podobnych przypadkach zachorowań.

Jedno z najpopularniejszych kąpielisk w okolicy

Krugsdorfer Kiessee od lat cieszy się dobrą opinią. Jezioro powstało w wyniku wydobywania kruszywa na potrzeby zakładu produkującego beton w Pasewalku. Woda jest wyjątkowo przejrzysta, a widoczność sięga miejscami nawet pięciu metrów. Jezioro ma również imponującą głębokość — w najgłębszych miejscach dochodzi ona do około 25 metrów.

Na terenie kąpieliska znajdują się dwie popularne plaże, które latem przyciągają wielu wypoczywających. W pobliżu działa również pole kempingowe z punktem gastronomicznym. Przeczytaj także: „Nie wchodźcie tutaj do wody”: Pilne ostrzeżenie nad Bałtykiem

Czy naprawdę można zarazić się w jeziorze?

Na tym etapie nie ma potwierdzenia, że to właśnie woda w Krugsdorfer Kiessee była przyczyną opisanych zachorowań. Sam fakt wystąpienia infekcji po kąpieli nie oznacza jeszcze, że źródłem bakterii było jezioro.

Jednocześnie przypadki dotyczące ojca i syna zwróciły uwagę na znaczenie ostrożności podczas kąpieli. Szczególnie istotne mogą być otwarte rany, zadrapania czy miejsca po ukąszeniach owadów, przez które drobnoustroje mogą łatwiej dostać się do organizmu.

Na razie oficjalne kontrole nie potwierdziły jednak skażenia popularnego kąpieliska. Rodzina pozostaje zatem z pytaniem, czy zachorowania rzeczywiście były związane z jeziorem, czy też doszło do nich niezależnie od kąpieli.