
Mężczyzna zaatakował dziecko w domu znajomej. Zwykły nocleg po imprezie zakończył się dramatyczną sytuacją, w której 13-letni chłopiec został zaatakowany przez 55-letniego mężczyznę. Kiedy próby uwolnienia syna nie przynosiły skutku, jego matka zdecydowała się na desperacki krok. Dopiero wtedy napastnik puścił dziecko.

Mężczyzna zaatakował dziecko w domu znajomej
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę w Thurmansbang w Dolnej Bawarii. 55-letni mężczyzna po imprezie miał przenocować u 41-letniej znajomej. Jak przekazała policja, nie był to pierwszy raz, kiedy zatrzymywał się w jej mieszkaniu. Kobieta przygotowała mu miejsce do spania. Sytuacja szybko jednak wymknęła się spod kontroli.
Według ustaleń policji mężczyzna zaczął najpierw agresywnie zachowywać się wobec gospodyni. Kobieta oraz jej 13-letni syn poprosili go, aby opuścił mieszkanie. Wtedy doszło do znacznie poważniejszej sytuacji. Mężczyzna miał chwycić chłopca mocno za kark. 13-latek odczuwał z tego powodu znaczny ból, a na jego ciele pojawiły się zaczerwienienia.
Matka próbowała wyrwać syna z uścisku
Kobieta natychmiast próbowała pomóc dziecku. Chciała odciągnąć mężczyznę i uwolnić syna z jego uścisku. Jej działania początkowo nie przynosiły jednak żadnego skutku. Chłopiec nadal pozostawał w rękach 55-latka.
W obliczu bezpośredniego zagrożenia kobieta zdecydowała się na nietypową reakcję. Ugryzła napastnika w ramię. Dopiero wtedy mężczyzna puścił 13-latka. Chłopiec został uwolniony, a 55-latek opuścił mieszkanie. Przeczytaj także: Niemcy: Dramatyczny finał ucieczki przed policją. Ojciec zginął na oczach dziecka
Policja dowiedziała się o wszystkim dopiero po kilku dniach
Co ciekawe, funkcjonariusze nie zostali powiadomieni od razu. Zawiadomienie o zdarzeniu wpłynęło dopiero w czwartek, kilka dni po ataku – informuje Tag24. Sprawą zajmuje się policja z Grafenau. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie przeciwko 55-letniemu mężczyźnie w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na uszkodzeniu ciała.
Na razie nie podano dalszych szczegółów dotyczących stanu 13-latka ani tego, co dokładnie doprowadziło do eskalacji konfliktu w mieszkaniu.
