
Niemcy: Dramat po wybuchu gazu w Görlitz – Od kilkudziesięciu godzin ratownicy w niemieckim Görlitz walczą z czasem po potężnej eksplozji, która zamieniła kamienicę przy James-von-Moltke-Straße w stertę gruzów. Każda kolejna minuta przynosi nowe napięcie, bo pod ruinami wciąż mogą znajdować się ludzie. Sytuację dodatkowo komplikuje ogromne zagrożenie dla samych ratowników — służby ostrzegają, że w zawalonym budynku nadal może gromadzić się gaz, a konstrukcja grozi kolejnym zawaleniem. Wśród osób uznanych za zaginione są dwie turystki.

Niemcy: Dramat po wybuchu gazu w Görlitz
Jak podają niemieckie media, policja początkowo informowała o pięciu osobach zaginionych po katastrofie. Dwie z nich udało się odnaleźć poza budynkiem. Nadal nie wiadomo jednak, co stało się z 25-letnią Georginą Rusu, 26-letnią Simoną Marcu oraz 48-letnim Ahmedem M.
Najbardziej dramatyczne chwile przeżywa partner rumuńskiej turystki Georginy, 27-letni Cosmin Ciobanu. Mężczyzna, będący opowiedział dziennikarzom, że chwilę przed eksplozją wyszedł jedynie do apteki po lek przeciwbólowy dla swojej narzeczonej. Kobieta od niedzieli skarżyła się na silne bóle głowy.
„Kiedy byłem już przy rogu ulicy, usłyszałem wybuch” — relacjonował załamany mężczyzna. Para tego lata miała wziąć ślub.
Ratownicy pracują w śmiertelnym zagrożeniu
Akcja ratunkowa należy do wyjątkowo trudnych. W każdej chwili może dojść do kolejnej eksplozji gazu. Właśnie dlatego ratownicy muszą działać bardzo ostrożnie, przesuwając gruzy dosłownie kawałek po kawałku.
Na miejscu pracują wspólnie ratownicy z Niemiec i Polski – informuje TAG24.de. W akcję zaangażowano również psy tropiące.
Szefowa straży pożarnej w Görlitz Anja Weigel przyznała jednak, że sytuacja jest niezwykle trudna. Ratownicy nie wykluczają, że pod gruzami mogą znajdować się jedynie fragmenty ciał lub nawet przypadkowi przechodnie, których mogły przysypać odpadające elementy budynku.
Władze apelują o ostrożność
Na miejsce katastrofy przyjechali przedstawiciele władz Saksonii, w tym minister spraw wewnętrznych Armin Schuster oraz burmistrz Görlitz Octavian Ursu. Władze tłumaczą, że tempo działań wynika z konieczności ochrony ratowników.
Specjalne czujniki zamontowane przez THW stale monitorują drgania konstrukcji. Służby obawiają się, że niestabilne ściany mogą runąć w każdej chwili.
Mimo dramatycznej sytuacji ratownicy wciąż nie tracą nadziei na odnalezienie żywych osób pod gruzami. Akcja trwa nieprzerwanie także po zmroku.
Aktualizacja z dnia 21 maja 2026: Niemcy: Dramat po wybuchu gazu w Görlitz. Spod gruzów wydobyto ciało młodej kobiety
