
Niemcy nadal uszczelniają granice – Rok po objęciu władzy niemiecki rząd mówi o przełomie w polityce migracyjnej. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt przekonuje, że udało się wprowadzić twardy kurs i ograniczyć napływ migrantów. Ogłosił swoją nową decyzję dotyczącą kontroli na wszystkich niemieckich granicach.

„Zwrot migracyjny” – co naprawdę się zmieniło?
Zaostrzenie polityki migracyjnej było jednym z kluczowych obietnic wyborczych CDU i CSU. Od roku rządzą one wspólnie z SPD, a za realizację tej strategii odpowiada minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.
Jednak coraz częściej pojawiają się pytania: czy to rzeczywista zmiana, czy raczej sprawna narracja polityczna? Niemieckie media, w tym Tagesschau, wskazują na wyraźny rozdźwięk między deklaracjami a oceną ekspertów.
Jedną z pierwszych decyzji było zaostrzenie kontroli na wszystkich granicach Niemiec, wprowadzonych jeszcze w 2024 roku przez poprzednią minister Nancy Faeser. Dobrindt poszedł jednak o krok dalej – niemiecka policja zaczęła odsyłać osoby ubiegające się o azyl już na granicy.
Od momentu objęcia urzędu do końca kwietnia 2026 roku dotyczyło to około 1340 osób.
Kontrole budzą wątpliwości prawne
Problem w tym, że takie działania są zgodne z prawem tylko w sytuacji przeciążenia systemu migracyjnego. Tymczasem sądy w Niemczech już wcześniej kwestionowały zasadność takich decyzji.
Pod koniec kwietnia sąd administracyjny w Koblencji uznał jedną z kontroli granicznych za niezgodną z prawem. Rząd jednak nie zmienia kursu i zapowiada odwołanie, traktując wyrok jako jednostkowy przypadek.
Czy kontrole graniczne naprawdę działają?
Jak podaje Tagesschau, skuteczność kontroli granicznych pozostaje trudna do jednoznacznej oceny. Według ekspertów dane można interpretować w dowolny sposób – niezależnie od tego, czy liczby rosną, spadają, czy pozostają stabilne.
Mimo zaostrzenia polityki, liczba zawracanych osób nie uległa znaczącej zmianie i wciąż wynosi średnio od 2 do 3 tysięcy miesięcznie.
Przeczytaj także: Wjazd do Niemiec od maja 2026. Ważne informacje dla podróżujących
Mniej migrantów – ale niekoniecznie dzięki rządowi
Faktem jest, że liczba wniosków o azyl w Niemczech spadła – z około 350 tys. w 2023 roku do 170 tys. w 2025 roku. Rząd przedstawia to jako efekt swojej polityki.
Eksperci są jednak ostrożniejsi. Wskazują, że na spadek wpłynęły także czynniki zewnętrzne, takie jak zmiany sytuacji geopolitycznej, w tym zakończenie konfliktu w Syrii.
Jedna z badaczek migracji, cytowana przez Tagesschau, określiła działania niemieckiego rządu jako „imponującą operację PR”, która skutecznie przypisuje sobie zasługi za procesy rozpoczęte wcześniej.
Deportacje bez większych zmian
Mimo ostrzejszego kursu liczba deportacji nie wzrosła. W pierwszym kwartale 2026 roku wydalono z Niemiec 4807 osób, czyli mniej niż rok wcześniej.
Rząd podkreśla jednak inne osiągnięcie – wznowienie deportacji do Syrii oraz porozumienie z Afganistanem, które umożliwia odsyłanie skazanych przestępców. W ciągu roku deportowano tam 138 osób.
Niemcy nadal uszczelniają granice. Szef niemieckiego MSW chce utrzymać kontrole
Mimo spadku liczby migrantów, minister Dobrindt zapowiada, że kontrole graniczne zostaną utrzymane. Mówił o tym w programie ARD „Bericht aus Berlin”. Jego zdaniem jest jeszcze za wcześnie, by z nich rezygnować.
Problem w tym, że Niemcy muszą regularnie uzasadniać ich utrzymywanie przed Komisją Europejską, ponieważ stoją one w sprzeczności z zasadami strefy Schengen.
