
Po zawaleniu kamienicy w niemieckim Görlitz ratownicy przez wiele godzin mieli nadzieję, że spod gruzów uda się wydobyć żywych ludzi. Początkowo służby informowały nawet o pięciu osobach zaginionych. Dopiero później okazało się, że dwóch polskich pracowników uniknęło śmierci właściwie cudem. Niemieckie media ujawniają dziś dramatyczne kulisy tragedii, w której zginęły trzy osoby.

Piękna pogoda uratowała przed śmiercią dwóch polskich pracowników
Pod gruzami śmierć poniosły dwie młode turystki z Rumunii — 25-letnia Georgiana Rusu i 26-letnia Simona Marcu — a także 48-letni Ahmed M., obywatel Niemiec i Bułgarii. Narzeczony Georgiany, Cosmin Ciobanu, przeżył tylko dlatego, że tuż przed wybuchem wyszedł do apteki po leki dla partnerki, która źle się czuła.
Przeczytaj także: Zawalona kamienica w Görlitz, dwóch złodziei złomu zabiło trzy osoby. Jeden to Polak oraz Niemcy: Nowe ustalenia po tragedii w Görlitz. Wiadomo, jak zginęły ofiary zawalonej kamienicy
Jak podają niemieckie media, śledczy początkowo zakładali, że pod ruinami może znajdować się pięć osób. Jak się jednak okazało dwóch polskich pracowników cudem uniknęło śmierci. Niemieckie dziennik TAG24.de ocaleli dzięki pięknej pogodzie. Jak podano mężczyźni mieli już wracać do budynku, ale korzystając ze słonecznej aury zatrzymali się jeszcze po drodze. Ta przypadkowa decyzja prawdopodobnie uratowała im życie. Przybyli do kamienicy chwilę po eksplozji.
Przeczytaj także: Potworna tragedia w Niemczech. Samolot runął na autostradę, są ofiary śmiertelne
Tragedia, która wstrząsnęła Niemcami
Po katastrofie rozpoczęła się gigantyczna akcja ratunkowa. Każdego dnia na miejscu pracowało od 130 do 150 ratowników, strażaków, policjantów i pracowników technicznych. Łącznie w działania mogło być zaangażowanych nawet tysiąc osób. Jak relacjonują niemieckie media w przeszukiwaniu gruzowiska pomagało też wielu ratowników z Polski. Przeczytaj także: Atak we Włoszech: Niemka straciła obie nogi, Polka walczy o życie
Śledczy nadal badają przyczynę katastrofy
Praca ratowników przez cały czas pozostawała bardzo niebezpieczna. Specjalne czujniki monitorowały ruch ścian budynku. Cały czas istniało ryzyko eksplozji gazu.
Niemiecka policja podkreśla, że śledczy nadal nie wiedzą, co dokładnie doprowadziło do tragedii. Tag 24.de informuje, że śledczy biorą pod uwagę różne scenariusze — od awarii technicznej i uszkodzenia materiałów po możliwość zaniedbania lub celowego działania.
Wyniki sekcji zwłok ofiar mają być znane najwcześniej we wtorek.
