Przejdź do treści

Niemcy piszą o cenach nad polskim morzem. „Szok dla urlopowiczów”

14/06/2025 09:24 - AKTUALIZACJA 14/06/2025 11:28
Niemcy piszą o cenach nad polskim morzem

Niemcy piszą o cenach nad polskim morzem – „NordKurier”, niemiecki dziennik regionalny z Meklemburgii-Pomorza Przedniego, komentuje ceny nad polskim Bałtykiem. „Urlop nad polskim morzem jeszcze nigdy nie był tak drogi” – zauważają dziennikarze, dodając, że mimo wszystko niemieccy turyści wciąż tłumnie odwiedzają Gdynię i okolice. W najnowszym artykule podano konkretne ceny popularnych przekąsek, lodów, dań obiadowych i atrakcji turystycznych. Ceny potrafią zaskoczyć nawet stałych bywalców polskiego wybrzeża. Mimo podwyżek zainteresowanie wypoczynkiem w Polsce nie maleje – podkreśla gazeta.

Niemcy piszą o cenach nad polskim morzem

Niemcy piszą o cenach nad polskim morzem

„NordKurier”, niemiecki dziennik regionalny z Meklemburgii-Pomorza Przedniego, komentuje ceny nad polskim Bałtykiem. „Urlop nad polskim morzem jeszcze nigdy nie był tak drogi” – zauważają dziennikarze, dodając, że mimo wszystko turyści wciąż tłumnie odwiedzają Trójmiasto.

Jak relacjonuje niemiecki dziennik, w popularnych kurortach takich jak Gdynia, ceny poszybowały w górę niemal we wszystkich kategoriach. „To już nie okazja, ale wciąż taniej niż we Włoszech czy w Niemczech” – cytuje opinię portalu „PolenJournal.de” gazeta.

W artykule podkreślono, że szczególnie zaskakujące są ceny słodkości i przekąsek. Porcja lodów to wydatek rzędu 9 złotych, podczas gdy rok wcześniej kosztowała 8. Dla czteroosobowej rodziny może to oznaczać nawet 72 złote (około 17 euro) za lody. Zwykła gofrowa przekąska kosztuje 11 złotych, natomiast wersja „na bogato” z owocami i bitą śmietaną – aż 26 złotych. W centrum Gdyni można spotkać tzw. „luksusowe gofry” za 42 złote – to niemal 10 euro za sztukę. Przeczytaj także: Wydano ostrzeżenie przed podróżami do 3 krajów w Europie – nie wybieraj się tam na wakacje za żadną cenę Dalsza część artykułu poniżej

Podrożały również obiady. Typowe danie rybne, które jeszcze rok temu kosztowało 49 złotych, obecnie to wydatek 55 zł. Kolacja dla rodziny złożona z dań z dorsza lub łososia może przekroczyć nawet 200 zł – zauważa „NordKurier”.

Droższe atrakcje, ale turyści wracają

Niemieccy dziennikarze podkreślają, że wzrost cen dotyczy również rozrywki. Rejs statkiem z Gdyni na Hel to koszt 540 złotych (około 126 euro), czyli o 40 zł więcej niż w zeszłym roku. Wejście do Akwarium Gdyńskiego dla rodziny to wydatek rzędu 134 złotych, a do Muzeum Marynarki Wojennej – nawet 150 złotych. „Mimo tego zainteresowanie pozostaje bardzo duże” – zauważa „NordKurier”, przywołując dane Pomorskiej Organizacji Turystycznej, z których wynika, że w weekendy i święta obłożenie noclegów sięga 85 proc.

Zmienia się profil turystów

W artykule pojawia się również refleksja, że zmienia się struktura gości i oferta noclegowa. „Średnia klasa z domkami letniskowymi powoli znika” – pisze dziennik. Coraz częściej powstają apartamenty „jeden przy drugim”, czasem kosztem terenów zielonych. Nie brakuje chętnych, którzy za luksusowe noclegi płacą ponad 1000 złotych za noc, ale są też turyści szukający najtańszych pensjonatów dalej od plaży. Przeczytaj także: Start jeszcze w czerwcu. Trwa wielkie odliczanie do inauguracji wielkiego parku rozrywki w Polsce Czytaj dalej poniżej

Czy trend ten trwale zmieni charakter polskiego wybrzeża? Zdaniem niemieckich dziennikarzy czas pokaże. Obecnie, mimo podwyżek, niemieccy turyści tłumnie przyjeżdżają do polskich kurortów nad Bałtykiem.