
Jeszcze kilkanaście lat temu wielu niemieckich architektów i szefów firm budowlanych z rezerwą podchodziło do produktów z Polski. Dziś sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Coraz więcej nowych domów, bloków i biurowców w Niemczech wyposażanych jest w okna z Polski, a niemieccy deweloperzy coraz częściej wybierają polskich producentów zamiast rodzimych firm. Jak podkreślają media branżowe, nie chodzi już wyłącznie o atrakcyjne ceny. „Polskie przedsiębiorstwa wyprzedziły wielu konkurentów pod względem technologii, jakości i precyzji wykonania” – stwierdzają.

Niemcy stawiają na okna z Polski
Wystarczy odwiedzić plac budowy w Monachium, Hamburgu czy Frankfurcie, aby przekonać się, jak bardzo zmienił się rynek. Okna montowane w nowych inwestycjach coraz częściej pochodzą z fabryk w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie czy województwie kujawsko-pomorskim. To efekt wieloletnich inwestycji polskich producentów, które – jak zauważają niemieccy eksperci – zaczynają przynosić wymierne rezultaty.
Jak podkreśla portal branżowy toggenburg24, w ciągu ostatniej dekady polscy producenci okien zainwestowali ogromne środki w automatyzację produkcji. Dzisiejsze zakłady coraz bardziej przypominają nowoczesne centra technologiczne niż tradycyjne fabryki stolarki.
Za większość procesów odpowiadają zautomatyzowane linie CNC, które wykonują cięcie profili, zgrzewanie, montaż szyb oraz uszczelek. Roboty transportują elementy pomiędzy kolejnymi etapami produkcji, a kamery i systemy pomiarowe sprawdzają jakość każdej spoiny z dokładnością do setnych części milimetra.
Jeżeli którykolwiek element nie spełnia wymaganych norm, system automatycznie odrzuca go jeszcze przed końcowym montażem. Dzięki temu każda kolejna partia okien zachowuje niemal identyczne parametry.
Zdaniem niemieckich architektów właśnie ta powtarzalność ma dziś ogromne znaczenie. Przy dużych inwestycjach obejmujących setki mieszkań liczy się nie tylko wysoka jakość pojedynczego okna, ale przede wszystkim to, aby wszystkie wykonane elementy były identyczne i idealnie pasowały do przygotowanych otworów.
Niemcy stawiają na jakość, a nie tylko na cenę
Jeszcze do niedawna okna z Polski kojarzyły się przede wszystkim z niższą ceną. Dziś niemiecki rynek patrzy na nie zupełnie inaczej.
Projektanci i inwestorzy zwracają uwagę na współczynnik przenikania ciepła, izolację akustyczną, szczelność czy odporność na warunki atmosferyczne. Wszystkie te parametry są później szczegółowo kontrolowane podczas odbiorów budynków.
Jak podkreśla toggenburg24 polscy producenci coraz lepiej odpowiadają na te wymagania. W nowoczesnych fabrykach wykorzystuje się komory klimatyczne, urządzenia ultradźwiękowe i elektroniczne systemy kontroli jakości, które wykrywają nawet najmniejsze wady materiału jeszcze przed opuszczeniem hali produkcyjnej.
Równie ważna jest dokumentacja. Coraz więcej polskich firm posiada wymagane na niemieckim rynku certyfikaty EN 14351-1, oznaczenia CE oraz znaki jakości RAL. Niektórzy producenci przygotowują nawet indywidualne raporty z badań dla konkretnych inwestycji, co znacznie ułatwia pracę architektom i wykonawcom.
Przeczytaj także: Polski dyskont podbija Niemcy. Ma już 36 sklepów, teraz otwiera kolejny oddział
Polska wygrywa dzięki wysokiej jakości i punktualności
Niemieckie media zwracają uwagę, że przewaga polskich producentów nie wynika już wyłącznie z niższych kosztów pracy. Nowoczesne technologie, wysoka automatyzacja oraz sprawnie zorganizowana logistyka pozwalają jednocześnie utrzymać konkurencyjne cen, wysoką jakość produktów oraz punktualność dostaw.
Dla deweloperów realizujących duże inwestycje ogromnym atutem okazują się także terminowość dostaw i możliwość realizacji dużych zamówień bez utraty jakości.
Toggenburg24 podsumowuje, że niemiecki rynek przestał zadawać pytanie, czy warto kupować okna z Polski. Coraz częściej pojawia się zupełnie inne: dlaczego ktoś miałby jeszcze z nich nie korzystać? Zdaniem autora technologiczny pościg już się zakończył, a polscy producenci okien należą dziś do ścisłej europejskiej czołówki.
