Przejdź do treści

Niemcy: Tragedia w Witten, jedno z dzieci nie żyje, sprawca ataku w areszcie

Tagi:
03/04/2026 12:44 - AKTUALIZACJA 05/04/2026 18:42

Tragedia w Witten – Sprawa ataku na kobietę i dwójkę dzieci wstrząsnęła Niemcami. Cała trójka została ciężko ranna w wyniku brutalnego ataku ostrym narzędziem. Lekarzom nie udało się uratować życia 13-letniego chłopca, który doznał ciężkich obrażeń. Stan jego matki i młodszej siostry nadal określany jest jako poważny. Obie przeszły pilne operacje. Nowe ustalenia śledczych rzucają więcej światła na przebieg dramatycznego zdarzenia.

Niemcy: Tragedia w Witten, chłopiec zmarł po ataku nożem, jego matka i siostra są ranne

Tragedia w Witten. Mężczyzna zaatakował najbliższych

Do zdarzenia doszło w sobotę, 28 marca 2026 roku, w miejscowości Witten w Nadrenii Północnej-Westfalii. Jak już informowaliśmy w naszym wcześniejszym artykule na miejscu znaleziono ciężko ranną kobietę oraz dwoje dzieci.
Z ustaleń niemieckich mediów wynika, że do ataku doszło w mieszkaniu. Sprawcą miał być 40-letni mężczyzna, ojciec dzieci, który zaatakował członków swojej rodziny nożem. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, a poszkodowanych przetransportowano do szpitali.

13-latek nie przeżył. Lekarze walczyli o jego życie

Najbardziej tragiczne informacje potwierdzono jeszcze w dniu zdarzenia. 13-letni chłopiec zmarł mimo natychmiastowej pomocy medycznej. Lekarze przez wiele godzin próbowali go uratować, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Jego 38-letnia matka oraz 9-letnia siostra zostały ciężko ranne i nadal przebywają w szpitalu. Ich stan określany jest jako poważny, a lekarze wciąż walczą o ich zdrowie.
Przeczytaj także: Niemcy: Wiatr powalił drzewo na uczestników wielkanocnej zabawy, trzy osoby nie żyją, wśród nich dziecko

Zatrzymany podejrzany. Śledztwo prowadzi prokuratura

Policja zatrzymała podejrzanego krótko po zdarzeniu, w pobliżu miejsca ataku. Mężczyzna został obezwładniony i przekazany w ręce śledczych. Z ustaleń wynika, że jest nim 40-letni ojciec dzieci. Sprawą zajmuje się prokuratura w Bochum, a dochodzenie prowadzi specjalna grupa śledcza powołana do najpoważniejszych przestępstw.
Dziennik „Bild” ujawnił, że rodzina kończyła przygotowania do wyjazdu, kiedy wybuchła rodzinna kłótnia. Spakowane walizki leżały już w samochodzie, na tylnym siedzeniu czekała suczka Smilla. Rodzina miała ruszyć na wielkanocne wakacje na wyspę Baltrum na Morzu Północnym. Zamiast tego doszło do tragedii.
40-letni Jan M. zaatakował nożem swoją żonę Anni (38 l.), córkę (9 l.) i syna (13 l.). Policja zatrzymała go sto metrów od miejsca zbrodni — miał ręce pokryte krwią.
Przeczytaj także: Niemcy: Atak nożownika w centrum Solingen. Dwie ofiary ciężko ranne

Świadkowie słyszeli krzyki

Jak relacjonuje „Bild”, sąsiedzi słyszeli głośne krzyki dochodzące z mieszkania. Jedna z mieszkanek opowiadała, że po chwili zapadła nagła cisza, którą określiła jako „przerażającą”.
Na miejscu przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyczni, zabezpieczając ślady. Policja zabezpieczyła m.in. odzież ze śladami krwi oraz samochód, którym rodzina miała wyjechać na święta.
Wsparcia udzielono również świadkom zdarzenia – około 20 osób objęto opieką psychologiczną.

Motyw wciąż nieznany

Na obecnym etapie śledczy nie ujawniają, co doprowadziło do tragedii. 40-letni Jan M. przebywa w areszcie. Śledztwo trwa i ma charakter rozwojowy.