
Niemcy wprowadzą ogromne zmiany w Kindergeld, dowodach osobistych i deklaracjach podatkowych – Rząd federalny i kraje związkowe negocjują pakiet zmian w przepisach, które wpłyną na pracowników i emerytów. W centrum zmian są dowody osobiste, rozliczenia podatkowe oraz zasiłki rodzinne. Plan budzi jednak ogromne emocje polityczne — część ministrów blokuje poszczególne zapisy, a rozmowy trwają do ostatniej chwili.

Niemcy wprowadzą ogromne zmiany w Kindergeld, dowodach osobistych i deklaracjach podatkowych
Zmiana przepisów ma uprościć procedury urzędowe oraz przełamać wieloletnią nieufność między obywatelami a urzędami. Kluczowym elementem ma być rozszerzenie tzw. domniemanej zgody (Genehmigungsfiktion). Chodzi o zasadę według której brak odpowiedzi urzędu w wyznaczonym terminie oznacza automatyczne zatwierdzenie wniosku. Jak podaje „Handelsblatt”, pierwsze procedury – w tym sprawy dotyczące Kindergeld – mają zostać objęte nowymi przepisami już w połowie 2026 roku. Wciąż trwają jednak negocjacje dotyczące bardziej złożonych procesów, takich jak pozwolenia budowlane czy projekty inwestycyjne. Rząd federalny i kraje związkowe spierają się m.in. o to, czy trzymiesięczny termin ma obowiązywać zawsze, czy też pewne obszary – jak kwestie środowiskowe i bezpieczeństwa – powinny zostać wyłączone.
Zmiany w dowodach osobistych
Jedna z najbardziej rewolucyjnych propozycji zakłada, że osoby, które ukończą 70 lat, będą musiały wyrobić dowód osobisty tylko raz — i nigdy więcej go nie odnawiać. To oznacza koniec wieloletniej udręki związanej z terminami, kolejkami i koniecznością wizyt w urzędach. Dla milionów seniorów byłaby to ogromna ulga i jedna z najbardziej odczuwalnych zmian.
Koniec corocznych deklaracji podatkowych
Reforma ma również odciążyć pracowników i emerytów. Rząd proponuje, aby zawiesić obowiązek składania corocznej deklaracji podatkowej na lata 2025–2028. Administracja i tak posiada wszystkie niezbędne dane — m.in. cyfrowe informacje o wynagrodzeniach, rentach czy ubezpieczeniach — a wielu obywateli mogłoby po prostu zrezygnować z wypełniania formularzy.
Kto nie korzysta z ulg ani odliczeń, nie musiałby robić nic. Z drugiej strony mógłby stracić ewentualną nadpłatę podatku, ale sam obowiązek rozliczenia zniknąłby na kilka lat z kalendarza. Przeczytaj także: Europa ma nowy raj podatkowy. Emeryci są nim zachwyceni
338 zmian na rzecz odciążenia mieszkańców

Zmiany są częścią szerokiej „federalnej agendy modernizacyjnej”. Projekt liczy 68 stron i zawiera 338 konkretnych działań, których celem jest odciążenie mieszkańców i firm oraz przebudowa przeregulowanej administracji. W dokumencie rząd przyznaje wprost, że niemiecki system stał się „zbyt biurokratyczny, powolny i mało skuteczny”, a nadmiar formalności stanowi „ryzyko dla dobrobytu kraju”.
Projekt ma umożliwić odchudzenie państwa, ale też odbudować zaufanie obywateli. Kraje związkowe i kanclerz Friedrich Merz mają zdecydować o finalnej wersji reform jeszcze w tym tygodniu.
Przeczytaj także: Tyle będzie wynosić płaca minimalna w Niemczech od 1 stycznia 2026 r.
Biurokracja dławi firmy: 7% czasu pracy znika w papierach
W dokumencie przywołano dane KfW, zgodnie z którymi 7% czasu pracy przedsiębiorstw w sektorze MŚP pochłaniają obowiązki biurokratyczne. Dla wielu firm jest to realna przeszkoda rozwojowa.
Z kolei związek gospodarczy SPD podkreśla, że dla małych i średnich firm biurokracja stała się „największym wyzwaniem gospodarczym w Niemczech”. Przedsiębiorcy w wielu branżach skarżą się na spadającą elastyczność i rosnący ciężar sprawozdawczości.
Przeczytaj także: Kluczowe zmiany w Niemczech od 2026 roku. Wpłyną na każdego mieszkańca i turystę
Czy reforma stanie w miejscu? Rosną napięcia polityczne
Choć propozycje mają szerokie poparcie, atmosfera wokół nich jest napięta. Jak informuje Focus.de liczne elementy projektu pozostają sporne, a część ministerstw — szczególnie resort środowiska, finansów i pracy — domaga się zmian lub doprecyzowania zapisów.
Premier Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrik Wüst ostrzega, że Niemcy stoją przed „kryzysem funkcjonowania państwa”. Jego zdaniem administrację trzeba „postawić z głowy na nogi”, a państwo musi nauczyć się na nowo ufać obywatelom: „Tylko wtedy obywatele zaczną znów ufać państwu”.
