
Turysta z Niemiec zachwycony Polską. Wizyta zagranicznego turysty w Polsce ponownie odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Niemiec, który odwiedził Warszawę, postanowił podzielić się swoimi wrażeniami z pobytu w stolicy, publikując nagranie, w którym opisuje swoje obserwacje dotyczące miejskiej przestrzeni i codziennego życia. Szczególną uwagę zwróciły na niego nowoczesne strefy gastronomiczne oraz atmosfera panująca w popularnych miejscach spotkań. Jego komentarze szybko zaczęły krążyć w sieci, wywołując dyskusję na temat różnic między europejskimi miastami.

Turysta z Niemiec zachwycony Polską. „Żyje 20 lat do przodu”
Już na początku nagrania mężczyzna nie ukrywa swojego zaskoczenia i bardzo mocno porównuje Polskę do Niemiec. — Tak, przyjaciele, Polska żyje po prostu 20 lat do przodu w porównaniu z Niemcami — zaczyna swoje nagranie. Jednym z elementów, które szczególnie przykuły jego uwagę, były warszawskie food halle. Jak zauważa, to miejsca, w których można znaleźć kuchnie z różnych stron świata, a jednocześnie spędzić czas w spokojnej i uporządkowanej przestrzeni. — Spójrzcie tylko — to są food halle. Zobaczcie, jaka spokojna atmosfera tu panuje i jak zrelaksowani są ludzie.
W jego relacji pojawia się też podkreślenie różnorodności kulinarnej dostępnej w jednym miejscu. — Możecie tu zjeść wszystko, znaleźć każdą restaurację — nieważne, czy tajską, chińską, azjatycką, meksykańską — naprawdę znajdziecie tu każdy rodzaj kuchni — dodaje.
Porządek i kontrast z Niemcami
Turysta zwrócił również uwagę na porządek oraz zachowanie ludzi, które — jego zdaniem — wyróżniają tego typu miejsca w Polsce. —Wszystko jest czyste, a ludzie po prostu odpoczywają i nikt nie sprawia problemów — ocenił. Przeczytaj także: Boom na polskie miasto. Niemcy szturmują ten kierunek, inne kraje idą w ich ślady
Na koniec pozwolił sobie na mocne porównanie z Berlinem, wskazując na swoje subiektywne odczucia. — Jak sobie pomyślę, jak wyglądałoby to w Berlinie — wszędzie byłby brud albo ludzie próbowaliby was okraść — stwierdził bez ogródek.
