
Od przyszłego roku w jednym z krajów Unii Europejskiej zacznie obowiązywać zaskakujący przepis. Piesi, podobnie jak rowerzyści czy użytkownicy hulajnóg, będą musieli pilnować swojej prędkości. Choć brzmi to jak żart z internetu, decyzję oficjalnie podjęto w parlamencie – a za jej złamanie mogą grozić realne konsekwencje.

Ograniczenie prędkości dla pieszych – nie żart, a prawo
Wszystko zaczęło się od rosnącej liczby kolizji na chodnikach i zderzeń z użytkownikami hulajnóg elektrycznych. Parlament jednego z państw Europy Środkowej postanowił więc wprowadzić limit prędkości… dla pieszych. Od 1 stycznia 2026 roku osoby poruszające się po chodnikach nie będą mogły przekraczać 6 kilometrów na godzinę, podaje focus.de.
Przeczytaj także: Wielka zmiana w całej UE. Kierowcy z prawem jazdy B mają powody do radości
Nowe przepisy obejmą nie tylko pieszych, ale również rolkarzy, rowerzystów oraz osoby korzystające z e-hulajnóg i skuterów, które w tym kraju mogą poruszać się także po chodnikach. Jak tłumaczył były minister transportu, celem zmian jest poprawa bezpieczeństwa i zmniejszenie liczby wypadków.
Internet w szoku: „Czy złapie mnie radar, jeśli biegnę na autobus?”
Choć intencje ustawodawców mogą wydawać się słuszne, pomysł wzbudził ogromne poruszenie i falę żartów w sieci. Internauci zaczęli zastanawiać się, czy można dostać mandat za sprint na przystanek albo czy policja zacznie mierzyć prędkość pieszych radarami.
Pomimo krytyki, zwolennicy zmian przekonują, że zbyt szybkie poruszanie się po chodnikach bywa realnym zagrożeniem – szczególnie tam, gdzie ruch pieszych i pojazdów elektrycznych się miesza.
Nowe prawo zostało przyjęte w Słowacji, a jego autorzy liczą, że dzięki niemu chodniki staną się bezpieczniejsze. Czy inne kraje pójdą w jej ślady? Czas pokaże.
