
Podróżując samochodem po Niemczech, wielu kierowców docenia brak obowiązkowej winiety czy ogólnokrajowej Pkw-Maut, które są powszechne w wielu krajach Europy. Sieć niemieckich autostrad o długości ponad 13 000 kilometrów uchodzi za jedną z największych i najbardziej rozwiniętych na świecie, a przejazd nimi jest bezpłatny. Jednak istnieją wyjątki – na kilku odcinkach kierowcy muszą sięgnąć do portfela. Sprawdź, gdzie w Niemczech obowiązuje opłata za przejazd.

Opłaty na autostradach w Niemczech
Warnowtunnel w Rostocku
W północnych Niemczech, w Rostocku, znajduje się Warnowtunnel, prowadzący pod rzeką Warnow. Jest to bezpośrednie połączenie z autostradą A19, portem promowym w Rostocku i kurortem Warnemünde. Ponieważ tunel został sfinansowany prywatnie, kierowcy muszą uiszczać opłatę.
Przeczytaj także: Widziałeś to na autostradzie? Dlaczego ciężarówki jadą z „unoszącymi się” kołami
Ceny zależą od rodzaju pojazdu oraz jego wysokości. Samochody osobowe i motocykle do 2,05 metra płacą 4,30 euro zimą i 5,30 euro latem. Kampery i małe transportery do 2,60 metra – odpowiednio 5 i 6,60 euro. Wyższe pojazdy zapłacą nawet 10,80 euro zimą i 14,10 euro w sezonie letnim. Opłatę można wnieść przy kasach automatycznych lub w systemie elektronicznym, który oferuje niższe stawki.
Herrentunnel koło Lubeki
Drugim przypadkiem jest Herrentunnel w Lubece, który łączy miasto z wyspą Herreninsel i dzielnicą Travemünde przez drogę B75. Również tutaj mamy do czynienia z prywatną inwestycją, dlatego przejazd jest płatny.
Za motocykl lub samochód osobowy do wysokości 1,30 metra trzeba zapłacić 2,30 euro. Wyższe auta kosztują 4,30 euro, natomiast transportery i kampery z przyczepą – aż 11,10 euro. Także tutaj działa elektroniczny system płatności, który pozwala sporo zaoszczędzić.
Przeczytaj także: Surowy zakaz w Niemczech od 1 października. Te opony stały się zabronione
Brak ogólnokrajowej opłaty za autostrady
Poza wymienionymi wyjątkami, autostrady w Niemczech są bezpłatne. Próba wprowadzenia ogólnokrajowej Pkw-Maut zakończyła się fiaskiem w 2019 roku, gdy Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał przepisy za niezgodne z prawem unijnym. Od tego czasu temat nie powrócił na agendę polityczną.
Dzięki temu kierowcy nadal mogą korzystać z jednego z największych systemów drogowych w Europie – od Flensburga na północy aż po Füssen na południu – bez konieczności kupowania winiet czy zatrzymywania się na bramkach.
