Przejdź do treści
Home » Współczesne niewolnictwo w największej niemieckiej rzeźni trwa

Współczesne niewolnictwo w największej niemieckiej rzeźni trwa

Wykorzystywanie pracowników zagranicznych w Niemczech: W niemieckim koncernie mięsnym Tönnies dochodzi nadal do wielu nadużyć. Jeden z pracowników nie wytrzymał tragicznych warunków pracy i powiesił się.

Wykorzystywanie pracowników zagranicznych w Niemczech

Wykorzystywanie pracowników zagranicznych w Niemczech w koncernie mięsnym Tönnies

Pracownicy rumuńscy, bułgarscy, ale także polscy są nadal traktowani jako niewolnicy w mięsnym koncernie Tönnies w Niemczech – ujawnia reportaż wyemitowany w niemieckiej stacji SAT 1. Rzeźnia stała się „sławna” w 2020 roku, kiedy 2000 pracowników zaraziło się koronawirusem. O sprawie pisaliśmy TUTAJ.

Autorka reportażu, dziennikarka Jana Bernhard, wysłała do pracy w rzeźni kobietę, aby ta zrelacjonowała warunki pracy w zakładzie miliardera Clemensa Tönniesa.

Podstawiona pracownica była przerażona tym co zobaczyła. „Firma wyróżnia się nędznymi zarobkami i warunkami życia” mówi. Zabronione jest chodzenie do toalety, zabronione jest jedzenie i picie w pracy. Dozwolone są tylko krótkie przerwy. Robotnicy pracują przez wiele godzin po kostki we krwi – relacjonuje kobieta cytowana przez serwis internetowy rnd.de.

„Spotkałam osoby, które w krótkim czasie schudły ponad 20 kg, ponieważ nie mogły jeść. Wszystko to jest zawarte w umowie o pracę, jest to legalne, ale nieludzkie” – mówi Milena – podstawiona pracownica. Jeden z pracowników nie wytrzymał i powiesił się.

Z reportażu wynika ponadto, że wiele kobiet pracujących w rzeźni po skończonej pracy zajmowały się prostytucją na firmowym parkingu.

Wykorzystywanie pracowników zagranicznych w Niemczech: Reportaż miał uświadomić pracowników o łamaniu przez pracodawcę prawa pracy

„Istnieje związek między miliarderem Tönnies a lokalnymi władzami” – mówi Jana Bernhard. Krótko przed wyemitowaniem reportażu prawnicy Tönniesa wysłali do autorki list z pogróżkami. „Głównym celem naszego filmu jest uświadomienie pracowników, bo najsmutniejsze jest to, że według nich wszystko jest w porządku (akceptują sytuację przyp. red.). W Niemczech pracownicy mają prawa, ale po prostu te osoby ich nie znają – podsumowuje Bernhard.

Już w ubiegłym roku, po wybuchu masowych zarażeń koronawirusem, władze zbadały przepisy obowiązujące w zakładzie.

Połowę załogi zakładów w Rheda-Wiedenbrueck stanowią Rumuni, pracuje tam również 900 Polaków. Warunki pracy w rzeźniach były od dawna znane.

Od 1 stycznia 2021 roku zakazano zatrudniania pracowników delegowanych w przedsiębiorstwach przetwórstwa mięsnego w Niemczech. Te zmiany były właśnie wynikiem skandalu związanego z fatalnymi warunkami życia i pracy pracowników, po wybuchu masowych zarażeń koronawirusem.

Wszystko, co zostało przedstawione w reportażu jest „współczesnym niewolnictwem”, w którym ludzie o niskim poziomie wykształcenia są wykorzystywani do wzbogacania się właścicieli niemieckiej firmy.

Wykorzystywanie pracowników zagranicznych w Niemczech: Tönnies krytykuje reportaż

W oświadczeniu wydanym jeszcze przed transmisją reportażu, grupa Tönnies skrytykowała autorów o to, że nie doszło do konfrontacji pomiędzy dziennikarzami a firmą. Według koncernu „ponad 4700 pracowników otrzymało odnowioną i umeblowaną przestrzeń życiową zgodnie z jasno określonymi standardami”. 

źródło: RND, PolskiObserwator.de