Przejdź do treści

Para z dzieckiem wspięła się na najwyższy szczyt Polski. Przewodnik musiał ratować niemowlę z 2500 m n.p.m.

Tagi:
28/10/2025 08:31 - AKTUALIZACJA 28/10/2025 08:31
Para z dzieckiem na Rysach

To cud, że wszyscy przeżyli! Para z Litwy postanowiła zdobyć Rysy (2500 m n.p.m.), najwyższy szczyt Polski, zabierając ze sobą… dziewięciomiesięczne dziecko. Ich nieodpowiedzialna wyprawa omal nie zakończyła się tragedią. W Internecie krąży wstrząsające wideo, na którym widać ojca czołgającego się po śniegu i lodzie z dzieckiem w nosidełku. Głowa malucha bezwładnie kiwa się na boki, a rodzice – mimo ostrzeżeń – kontynuują wspinaczkę.

para z dzieckiem w rysach

Para z dzieckiem na Rysach

Według polskich mediów, para została wcześniej ostrzeżona przez przewodników i obsługę schroniska, by nie wchodzić na szczyt z powodu oblodzonych szlaków i złej pogody. Mimo to zignorowali wszystkie ostrzeżenia.
Przeczytaj także: Wydano pilne ostrzeżenie dla prawie całych Niemiec: „Nie wychodź z domu. Zagrożenie życia jest realne”

Nie mieli nawet raków – zamiast tego używali lekkich kolców turystycznych, które zupełnie nie nadają się na tak trudne warunki.

Na szczęście w pobliżu znajdował się doświadczony przewodnik górski – Szymon Stoch. Kiedy ojciec poprosił go o pożyczenie raków, przewodnik odmówił, uznając, że byłoby to zbyt niebezpieczne z dzieckiem. Zaproponował wezwanie TOPR, lecz rodzice odmówili – nie mieli ubezpieczenia! Stoch zdecydował się więc na heroiczny krok – sam zniósł niemowlę w bezpieczne miejsce, ryzykując własne życie. Rodzice zeszli z góry o własnych siłach.

Burza w internecie: „Rodzice bez wyobraźni”

Nagranie z Rysów wywołało prawdziwy wylew krytyki w sieci. Internauci nie kryją oburzenia:

Dziecko to nie rekwizyt do zdjęć”, „Totalny brak wyobraźni!” – piszą użytkownicy.

Z kolei przewodnik został nazwany „aniołem stróżem” i „bohaterem z Tatr”.

Jak informuje portal Fakt, polska policja nie wszczęła postępowania, ponieważ rodzina weszła na szczyt od strony słowackiej. „Gdyby sytuacja wydarzyła się po naszej stronie, sprawdzalibyśmy, czy doszło do złamania artykułu 160 kodeksu karnego, czyli narażenia życia lub zdrowia dziecka” – przekazał rzecznik policji w Zakopanem.