
Lotnisko, które jeszcze kilka lat temu miało być regionalną dumą i przyciągać turystów, dziś stoi puste. Ruch pasażerski był tak mały, że władze zdecydowały o jego zamknięciu na czas zimy. Mimo to utrzymanie obiektu wciąż kosztuje tysiące euro dziennie – od ochrony, przez ogrzewanie, po konserwację sprzętu. Decyzja wzbudziła falę komentarzy wśród mieszkańców i ekspertów, którzy mówią wprost o marnowaniu publicznych pieniędzy.

Lotnisko w Niemczech zamknięte. Powód zaskakuje
Drugie co do wielkości lotnisko w Hesji – Kassel-Calden zostanie całkowicie zamknięte na zimę. To pierwsze lotnisko w Niemczech. W ubiegłym sezonie zimowym z Kassel wystartowało i wylądowało zaledwie sześć samolotów, a w całym lecie – tylko 35. W tym roku jest jeszcze gorzej – zimowy rozkład lotów w ogóle nie istnieje. Zazwyczaj zaczyna on obowiązywać pod koniec października, jak na przykład na lotnisku we Frankfurcie. Tym razem w Kassel-Calden w planie widniał tylko jeden specjalny lot na Maderę – 6 listopada.
Dopiero po zainteresowaniu się sprawą przez dziennikarzy BILD w systemie pojawiły się loty czeskiej linii Fischer Reisen, która planuje trzecią próbę wejścia na rynek. Według planu, od 20 grudnia i na początku 2026 roku miałyby się odbywać rejsy na Gran Canarię, Teneryfę i Fuerteventurę. Jednak ta linia nie ma jeszcze oficjalnego zezwolenia na loty od niemieckiego urzędu lotnictwa. Na swojej stronie internetowej Fischer Reisen zapowiada, że rozpoczęcie działalności nie nastąpi wcześniej niż 14 lutego 2026 roku, czyli dopiero po dacie pierwszego planowanego lotu z Kassel-Calden.
Przeczytaj również: Duże polskie lotnisko zostanie zamknięte na 40 dni. Wszystkie loty zostają odwołane
To lotnisko przynosi ogromne straty
Lotnisko Kassel-Calden od lat przynosi ogromne straty. Obiekt z halą o powierzchni 9000 m², dziesięcioma stanowiskami odprawy, trzema punktami kontroli bezpieczeństwa i 1100 pracownikami został zaprojektowany dla 700 000 pasażerów rocznie. Tymczasem w ubiegłym roku obsłużył zaledwie 82 983 osoby.
Utrzymanie lotniska kosztuje około 14 000 euro dziennie, mimo że w najbliższych tygodniach nie wystartuje z niego ani jeden samolot. Od momentu otwarcia w 2013 roku port lotniczy każdego roku notuje stratę ok. 5 milionów euro.
Większość udziałów (68%) należy do kraju związkowego Hesja, a reszta do miasta Kassel, powiatu Kassel i gminy Calden. Łączny koszt budowy wyniósł 280 milionów euro.
Głównym powodem obecnej sytuacji jest fakt, że linie lotnicze wycofały się z wcześniej planowanych połączeń – w tym także Ryanair, który ostatecznie wybrał lotnisko w Saarbrücken.
