
Pilne wycofanie salami z supermarketów. Uwaga konsumenci! Popularne salami, które wielu z nas ma w swojej lodówce, zostało właśnie powiązane z poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Choć wygląda zwyczajnie i często trafia na nasze kanapki czy przekąski, w ostatnich testach wykryto w niej groźne bakterie, które mogą wywołać poważne problemy żołądkowo-jelitowe, a w skrajnych przypadkach nawet zagrażać pracy nerek. Eksperci ostrzegają, że objawy zatrucia mogą pojawić się dopiero po kilku dniach, a najbardziej narażone są dzieci, osoby starsze i osoby z osłabioną odpornością. Konsumenci powinni dokładnie sprawdzić swoje zapasy i zachować szczególną ostrożność.

Pilne wycofanie salami z supermarketów
Rückruf dotyczy salami w plastrach w opakowaniach po 100 gramów, produkowanej przez Franz Bock GmbH. Zagrożenie wykryto w konkretnych partiach: CN5304 i CN5311, a daty przydatności do spożycia obejmują okres od 25 listopada do 10 grudnia 2025. Powód alarmu jest poważny: w salami wykryto Escherichia coli wytwarzającą toksynę Shiga (STEC).
Te groźne bakterie mogą wywołać objawy od krwotocznej biegunki i silnych skurczów brzucha po hämolyticzno-mocznicowy zespół (HUS), który może prowadzić do niewydolności nerek. Objawy mogą pojawić się zwykle po 3–4 dniach od spożycia zakażonego produktu. Przeczytaj również: Pilne wycofanie pieprzu ze sprzedaży. Wykryto w nim niebezpieczne bakterie
Gdzie można było kupić niebezpieczną salami?
Produkt był dostępny głównie w Badenii-Wirtembergii, w sieciach Edeka, Rewe, a także w mniejszych sklepach, piekarniach i sklepach lokalnych w rejonie Stuttgartu – podał HNA. Producent apeluje: nie spożywajcie produktu i zwróćcie go w miejscu zakupu – zwrot pieniędzy jest możliwy bez paragonu.
Najbardziej narażone są niemowlęta, małe dzieci, osoby starsze oraz osoby z osłabionym układem odpornościowym. Każdy, kto spożył skażoną salami i doświadcza nudności, gorączki lub biegunki, powinien niezwłocznie zgłosić się do lekarza.
Ostrzeżenia przed skażonymi produktami stają się coraz częstsze. Niedawno podobny problem dotyczył czekolady Milka. Służby sanitarne i producenci apelują o czujność i natychmiastową reakcję – nawet pozornie niewinne przekąski mogą skrywać poważne zagrożenie dla zdrowia.
