Przejdź do treści

Plaga uderza w popularne kurorty. „Turyści na miejscu przeżywają szok”

02/07/2026 23:20 - AKTUALIZACJA 02/07/2026 23:20

Plaga uderza w popularne kurorty. Jeszcze niedawno kojarzyły się z pocztówkowymi widokami, turkusową wodą i śnieżnobiałym piaskiem. Dziś niektóre z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych zmagają się z problemem, który potrafi skutecznie zepsuć urlopowe marzenia. Ogromne ilości brunatnic wyrzucanych na brzeg zmieniają wygląd plaż, utrudniają kąpiele i wywołują nieprzyjemny zapach. Eksperci alarmują, że sezon 2026 może przejść do historii jako najgorszy pod tym względem. Osoby planujące wakacje w Karaibach, Meksyku czy na Florydzie powinny przed rezerwacją sprawdzić coś więcej niż tylko zdjęcia w katalogu.

Plaga uderza w popularne kurorty. Naukowcy mówią o rekordowej inwazji

Problem dotyczy brunatnic z rodzaju sargassum, które naturalnie unoszą się na powierzchni oceanu i stanowią ważny element morskiego ekosystemu. W otwartym morzu są schronieniem dla ryb, żółwi i wielu innych organizmów. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy miliony ton alg docierają do wybrzeży. Tam zaczynają się rozkładać, wydzielając intensywny zapach i tworząc grube warstwy utrudniające dostęp do wody.

Według naukowców z University of South Florida już na początku 2026 roku w Atlantyku odnotowano około 1,7 miliona ton sargassum. Co więcej, obecnie kilka ogromnych skupisk alg jednocześnie przemieszcza się w stronę Karaibów i Florydy.

Te wakacyjne kierunki są najbardziej zagrożone

Od kilku lat szczególnie mocno cierpi karaibskie wybrzeże Meksyku. W okresach największego nasilenia brunatnice potrafią niemal całkowicie pokryć niektóre plaże.

Najbardziej narażone są między innymi:

  • Cancún,
  • Playa del Carmen,
  • Tulum,
  • Akumal,
  • Puerto Morelos.

Problem nie ogranicza się jednak do Meksyku. Sezonowo z masowym napływem alg zmagają się również:

  • Floryda i Florida Keys,
  • Barbados,
  • Portoryko,
  • Jamajka,
  • Dominikana,
  • część Małych Antyli.

Co istotne, sytuacja może różnić się nawet na sąsiednich odcinkach wybrzeża. Jedna plaża bywa całkowicie zasypana algami, podczas gdy kilka kilometrów dalej warunki są niemal idealne.

Nie tylko kwestia estetyki. Urlop może wyglądać zupełnie inaczej

Eksperci podkreślają, że sargassum przestało być krótkotrwałym zjawiskiem pojawiającym się sporadycznie. Dla wielu miejscowości turystycznych stało się poważnym wyzwaniem.

Rozkładające się algi powodują nieprzyjemny zapach, ograniczają możliwość kąpieli, a ich usuwanie wymaga kosztownych i czasochłonnych działań – podaje HNA. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska zwraca dodatkowo uwagę, że w skupiskach alg mogą znajdować się organizmy wywołujące podrażnienia skóry. Przeczytaj także: Niebezpieczna ryba sieje postrach w wakacyjnym raju. „Ma ostre jak brzytwa zęby i silną truciznę”

Zdjęcia z katalogów mogą wprowadzać w błąd

Specjaliści ostrzegają, że zdjęcia promocyjne hoteli i kurortów często nie pokazują aktualnej sytuacji na plażach. W przypadku sargassum warunki mogą zmieniać się z dnia na dzień. Przed wyjazdem warto sprawdzić bieżące informacje dotyczące konkretnej plaży, a nawet skontaktować się bezpośrednio z hotelem. Lokalizacja obiektu, kierunek wiatru czy ukształtowanie wybrzeża mogą sprawić, że różnica między rajskim widokiem a pasem gnijących alg będzie widoczna już za następnym cyplem.