Przejdź do treści

Pożar w ośrodku dla uchodźców w Berlinie. Setki osób ewakuowanych, są ranni

Tagi:
29/08/2026 16:38 - AKTUALIZACJA 29/08/2026 16:38

Pożar w ośrodku dla uchodźców w Berlinie. Wczesnym rankiem w jednym z ośrodków dla uchodźców w Berlinie doszło do groźnego pożaru, który szybko wywołał duże zadymienie w budynku. Na miejscu pojawiły się dziesiątki strażaków, a mieszkańcy musieli zostać ewakuowani. Służby prowadzą już czynności, które mają wyjaśnić, jak doszło do zdarzenia i kto może za nim stać.

pożary lasów w Bawarii

Ogień pojawił się na czwartym piętrze

Do pożaru doszło w sześciokondygnacyjnym budynku pełniącym funkcję zakwaterowania dla uchodźców w berlińskiej dzielnicy Spandau. Według wstępnych ustaleń ogień pojawił się na korytarzu czwartego piętra. Jak przekazała berlińska straż pożarna, płonąć miały elementy wyposażenia znajdujące się na korytarzu. W pewnym momencie ogień objął materac.

Sytuację dodatkowo komplikował dym, który przedostał się na kolejne kondygnacje. Zadymienie dotarło na piąte i szóste piętro, a miejscami również do pokoi mieszkańców.

Setki osób trzeba było ewakuować

Ze względu na zagrożenie strażacy zarządzili ewakuację mieszkańców budynku. Z obiektu musiało wyjść kilkaset osób. Do akcji skierowano 74 strażaków. Ich zadaniem było nie tylko ugaszenie ognia, ale również sprawdzenie budynku i zapewnienie bezpieczeństwa osobom znajdującym się w środku. Po zakończeniu działań okazało się, że nie wszyscy mieszkańcy mogą wrócić do swoich pokoi.

Trzy osoby trafiły do szpitala

Pożar miał również konsekwencje zdrowotne. Trzy osoby zostały przewiezione do szpitala. Dwie z nich wymagały hospitalizacji z powodu zatrucia dymem. To właśnie dym stanowił jedno z największych zagrożeń podczas pożaru. W zamkniętym budynku mógł szybko rozprzestrzenić się pomiędzy kolejnymi kondygnacjami.

Jedno piętro pozostaje wyłączone z użytkowania

Czwarta kondygnacja budynku została tymczasowo wyłączona z użytkowania. Oznacza to, że część mieszkańców nie mogła wrócić do swoich miejsc zakwaterowania. Około 50–60 osób musiało zostać skierowanych do tymczasowego miejsca zakwaterowania. Służby i odpowiednie instytucje musiały więc zorganizować dla nich alternatywne schronienie – podaje Welt. Przeczytaj także: Koszmar w szpitalu: Pożar na oddziale noworodkowym. Zginęło 14 dzieci, tylko jedno uratowano

Policja podejrzewa podpalenie

Szczególne znaczenie w sprawie ma jednak to, co mogło doprowadzić do pojawienia się ognia. Policja przekazała, że obecnie bierze pod uwagę podejrzenie ciężkiego podpalenia. Śledczy analizują okoliczności zdarzenia i próbują ustalić, w jaki sposób doszło do zapalenia materaca znajdującego się na korytarzu. Na tym etapie postępowania nie przesądzono jeszcze ostatecznie, kto odpowiada za wybuch pożaru. Dochodzenie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.