
Pracował w Polsce i za granicą, a przez lata dostawał zaniżoną emeryturę. Pan Andrzej, emerytowany górnik z Jaworzna, właśnie wygrał wieloletnią batalię z ZUS i otrzymał nie tylko wysokie wyrównanie, ale także znacznie wyższe świadczenie. Senior część życia zawodowego przepracował w Polsce, a część w innym kraju UE. Jego sprawa może mieć ogromne znaczenie dla innych emerytów, ponieważ – jak podaje Business Insider Polska – problem zaniżonych emerytur może dotyczyć nawet 200 tys. osób w całej Polsce. Szczególnie poszkodowane mogą być kobiety.

Pracował w Polsce i za granicą, ZUS wypłaci mu ogromne wyrównanie
Pan Andrzej przez około 18 lat walczył z ZUS w sądach. Wiosną 2025 roku wygrał proces w pierwszej instancji, a później korzystny dla niego wyrok podtrzymał także sąd apelacyjny.
Senior pracował najpierw jako górnik w Jaworznie, a następnie przez 25 lat wykonywał ten sam zawód na Węgrzech. Już w 2007 roku rozpoczął starania o emeryturę górniczą. Kluczowy problem pojawił się jednak po zmianach wprowadzonych w 2012 roku.
Nowelizacja przepisów sprawiła, że środki wypłacone wcześniej w ramach tzw. wcześniejszej emerytury były odejmowane od kapitału emerytalnego. W praktyce oznaczało to trwałe obniżenie późniejszego świadczenia.
W przypadku pana Andrzeja kapitał emerytalny został pomniejszony aż o 125 tys. zł. Jak wyjaśnił, ZUS wyliczył mu emeryturę na poziomie około 1230 zł, choć – według jego wyliczeń – świadczenie powinno być wyższe o około 870 zł miesięcznie.
18 tys. zł wyrównania i wyższa emerytura
Po prawomocnym wyroku sądu senior otrzymał jednorazowe wyrównanie w wysokości 18 tys. zł. Jego emerytura została także ponownie przeliczona i podwyższona. Po kolejnych waloryzacjach świadczenie przekracza już 3 tys. zł brutto miesięcznie.
– Miałem trochę szczęścia, bo wartość przedmiotu sporu była w moim przypadku na tyle niska, że ZUS nie mógł wnieść kasacji do Sądu Najwyższego – powiedział pan Andrzej, cytowany przez Business Insider.
Problem może dotyczyć nawet 200 tys. osób
Sprawa nie dotyczy wyłącznie górników. Według informacji podanych przez Business Insider, zaniżone świadczenia mogą otrzymywać także przedstawiciele innych grup zawodowych, między innymi nauczyciele, którzy na początku XXI wieku przechodzili na wcześniejsze emerytury.
Najbardziej poszkodowane mają być kobiety urodzone w latach 1949–1959 oraz mężczyźni z roczników 1949–1952 i 1954. Szacuje się, że problem może obejmować nawet 200 tys. seniorów w całej Polsce.
Przeczytaj także: Emerytura od 70. roku życia w Niemczech. Od kiedy i dla których roczników?
Ważny wyrok Trybunału Konstytucyjnego
Przełomem okazał się wyrok Trybunał Konstytucyjny z czerwca 2024 roku. Trybunał uznał, że odliczanie wcześniej wypłaconych świadczeń od kapitału emerytalnego narusza zasadę zaufania obywatela do państwa.
Problem polega jednak na tym, że wyrok nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw. W praktyce oznacza to, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie traktuje go jako obowiązującego przepisu prawa.
Dlatego emeryci, którzy chcą odzyskać pieniądze lub podwyższyć świadczenie, muszą samodzielnie składać wnioski o ponowne przeliczenie emerytury. Jeśli ZUS odmówi, pozostaje droga sądowa. Takich spraw są już setki, a wiele kończy się korzystnie dla seniorów.
Rząd przygotował projekt zmian, ale ustawa utknęła
Rząd przygotował projekt ustawy, który miałby rozwiązać problem systemowo. Zakłada on ponowne przeliczenie emerytur i zwiększenie świadczeń dla poszkodowanych osób.
Projekt nie przewiduje jednak wypłaty pełnych wyrównań za poprzednie lata. Według szacunków koszt takich wypłat mógłby wynieść nawet 8–9 miliardów złotych rocznie.
Na razie nowe przepisy nie zostały przyjęte przez rząd. Projekt utknął na etapie konsultacji społecznych i nadal nie trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
