Przejdź do treści

Rosja jest „przygotowana”. Putin grozi Europie wojną i ostrzega przed najgorszym

30/10/2026 17:13 - AKTUALIZACJA 30/10/2026 17:13

Putin mówi wprost o wojnie z Europą. Europa znów znalazła się w centrum ostrzeżeń płynących z Kremla. Władimir Putin zabrał głos w sprawie możliwego konfliktu z państwami europejskimi i wypowiedział słowa, które zwróciły uwagę opinii publicznej. Rosyjski prezydent zapewnił, że jego kraj jest gotowy na taki scenariusz, choć jednocześnie przekonywał, że Moskwa nie dąży do wojny. W jego wystąpieniu pojawił się również wątek broni jądrowej, napięć na Bałtyku oraz przyszłości rozmów dotyczących Ukrainy. Padły też ostrzeżenia, których Europa nie może zignorować.

Putin mówi wprost o wojnie z Europą. „Jesteśmy przygotowani”

W czwartek, 29 października 2026 roku, Władimir Putin odniósł się do rosnących obaw europejskich państw dotyczących możliwości militarnej konfrontacji z Rosją. Okazją do przedstawienia stanowiska była konferencja prasowa zorganizowana po szczycie Rosja–Afryka w Moskwie.

Prezydent Rosji został zapytany o ostrzeżenia płynące z Europy i przygotowania na ewentualny konflikt zbrojny, który – według pojawiających się scenariuszy – mógłby nastąpić przed 2030 rokiem. Odpowiedź Putina była jednoznaczna. – Przede wszystkim jesteśmy przygotowani. Ale nie chcemy żadnej wojny z Europą. Jeśli ktoś jej chce, niech się przygotuje – powiedział rosyjski przywódca, cytowany przez agencję Interfax i niemiecki dziennik „BILD. Putin przekonywał również, że Zachód nie osiągnął swojego celu, jakim miało być strategiczne pokonanie Rosji. Jego zdaniem taki scenariusz pozostaje mało prawdopodobny również do 2030 roku.

Putin wspomina o wojnie nuklearnej. „Nie będzie zwycięzców”

W dalszej części wystąpienia rosyjski prezydent odniósł się do konsekwencji ewentualnej eskalacji konfliktu. Jego wypowiedź zawierała wyraźne nawiązanie do zagrożenia nuklearnego. – Jeśli sprawy zajdą za daleko, nie będzie w ogóle zwycięzców. Nikt nie powinien o tym zapominać – ostrzegł Putin.

Słowa te padły w kontekście napiętych relacji między Rosją a państwami zachodnimi. Kreml od dawna wykorzystuje argument dotyczący potencjału nuklearnego w swoich komunikatach odnoszących się do bezpieczeństwa międzynarodowego. Tym razem Putin ponownie zwrócił uwagę na ryzyko, jakie mogłaby przynieść bezpośrednia konfrontacja militarna między Rosją a państwami europejskimi.

Morze Bałtyckie kolejnym punktem zapalnym. Putin ostrzega państwa NATO

Rosyjski przywódca nie ograniczył swoich wypowiedzi wyłącznie do możliwości wojny z Europą. Poruszył również kwestię bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim, które ma strategiczne znaczenie dla Rosji oraz kilku państw należących do NATO. W regionie utrzymują się napięcia związane z aktywnością rosyjskich jednostek wojskowych, transportem ropy przez tak zwaną flotę cieni oraz incydentami dotyczącymi podwodnej infrastruktury krytycznej.

Putin porównał sytuację na Bałtyku do wydarzeń w rejonie Zatoki Perskiej i Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy naftowej. – Czy ktoś chce, żeby na Morzu Bałtyckim pojawiła się taka sama sytuacja jak w Zatoce Perskiej lub Cieśninie Ormuz? My tego nie chcemy, ale odpowiemy na każdą prowokację – zapowiedział.

Wypowiedź padła w momencie, gdy europejskie państwa podejmują działania wymierzone w rosyjską flotę cieni. Chodzi o statki wykorzystywane przez Moskwę do transportowania ropy i obchodzenia zachodnich sankcji.

90 minut rozmowy z europejskimi przywódcami. Co ustalono z Putinem?

Szczególną uwagę zwraca fakt, że ostre deklaracje rosyjskiego prezydenta pojawiły się zaledwie dwa dni po jego rozmowie telefonicznej z przywódcami Finlandii i Norwegii. We wtorek, 27 października, Putin rozmawiał z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem oraz premierem Norwegii Jonasem Gahrem Størem. Telefoniczna rozmowa trwała około 90 minut. W jej trakcie poruszono kilka istotnych kwestii:

  • przebieg wojny w Ukrainie;
  • bezpieczeństwo w północnej części Europy;
  • relacje Rosji z państwami zachodnimi;
  • możliwość wznowienia negocjacji dotyczących zakończenia wojny.

Omówiono również perspektywę ponownego uruchomienia rozmów trójstronnych z udziałem Rosji, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Według informacji przekazanych po rozmowie kolejne spotkanie miało zostać zaplanowane na pierwszą połowę listopada w Abu Zabi. Inicjatywa kontaktu wyszła ze strony przywódców Finlandii i Norwegii. Obaj zaznaczyli, że rozmawiali z Putinem w imieniu swoich państw, a nie całej Unii Europejskiej. Przeczytaj także: Co stałoby się po ataku Rosji na NATO? Naczelny dowódca nie ma wątpliwości

Szefowie Szwecji i Danii krytykują rozmowy z Kremlem

Bezpośredni kontakt europejskich przywódców z Władimirem Putinem wywołał również reakcje w innych państwach regionu. Szwecja i Dania wyraziły zastrzeżenia dotyczące inicjatywy Finlandii i Norwegii. Krytyka dotyczyła przede wszystkim niewystarczającej, ich zdaniem, koordynacji działań z pozostałymi państwami europejskimi.

Rozmowa z 27 października była jednym z rzadkich bezpośrednich kontaktów na tak wysokim szczeblu między europejskimi przywódcami a rosyjskim prezydentem od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Putin odniósł się także do krytycznych komentarzy podczas konferencji prasowej. Stwierdził, że w Europie są politycy, którzy zamiast dążyć do strategicznej porażki Rosji, chcą odbudowania konstruktywnego dialogu z Moskwą. Rosyjski prezydent zapewnił, że jego kraj popiera inicjatywy zmierzające do przywrócenia relacji z państwami europejskimi. Z kolei według informacji przekazanych po wtorkowej rozmowie Stubb i Støre mieli wezwać Putina do ograniczenia napięć oraz podkreślić konieczność zakończenia wojny w Ukrainie.