Przejdź do treści

Coraz mniej osób rezygnuje z zasiłków w Niemczech: „Praca po prostu się nie opłaca”

Tagi:
02/05/2026 07:00 - AKTUALIZACJA 28/05/2026 18:36
silny spadek integracji zawodowej w Niemczech zdjecie praca

Minijob przez lata był w Niemczech traktowany jak bezpieczny start: pierwszy krok na rynku pracy, możliwość zdobycia doświadczenia i komfortowego przejścia na stabilne wynagrodzenie. Dziś ten scenariusz coraz częściej się nie spełnia. Z najnowszych danych wynika, że spada liczba osób pobierających świadczenia socjalne, którym udaje się przejść do pracy objętej składkami. Dla osób żyjących z tzw. „Bürgergeld”, takie przejście staje się coraz trudniejsze. Z czego może wynikać silny spadek integracji zawodowej w Niemczech?

silny spadek integracji zawodowej w Niemczech zdjecie burgergeld

Silny spadek integracji zawodowej w Niemczech: minijob staje się ostatnim etapem

Rządowe statystyki pokazują, że załamała się liczba przejść z minijobów do regularnej pracy, czyli zatrudnienia z obowiązkowymi składkami na ubezpieczenia społeczne. Podczas gdy w 2017 roku ponad 102 000 osób przeszło taką transformację, w 2025 roku liczba ta drastycznie spadła, osiągając szacunkowo 67 775 w skali całego roku. Spadek ten jest również widoczny w przypadku osób zatrudnionych na pełen etat. Według szacunków, z prawie 34 000 integracji w 2017 roku, w 2025 roku liczba ta wyniosła około 21 753. Jednocześnie znacząco spadł wskaźnik sukcesu.

Kilka lat wcześniej ponad jedna czwarta osób w tej sytuacji potrafiła wykonać krok w stronę stabilniejszej pracy, jednak dziś wskaźnik ten spadł poniżej 19%. Jeszcze trudniej wygląda to w przypadku etatów: udział przejść do pracy w pełnym wymiarze obniżył się z 9% do zaledwie 6%.

Na te dane szybko zareagowali politycy. Hülya Düber z CSU ostrzega, że jeśli coraz mniej osób przechodzi z systemu podstawowego zabezpieczenia do regularnego zatrudnienia, to znaczy, że mechanizmy zachęt nie działają. Jej zdaniem zbyt często „praca się nie opłaca”.
Przeczytaj także: „To wymyka się spod kontroli”. Niemcy z rekordowymi wydatkami na zasiłki

Ostra krytyka i oficjalne wyjaśnienia

Krytyczne komentarze pojawiają się także z innych stron sceny politycznej. Poseł AfD Jan Feser ocenia, że sytuacja jest dowodem porażki, a instytucje – jak twierdzi – „zarządzają bezrobociem, zamiast skutecznie je ograniczać”. Zwraca też uwagę, że minijoby mogą łatwo stać się długotrwałym rozwiązaniem podatnym na nadużycia, zamiast realnym pomostem do stabilnej pracy.

Inaczej sprawę przedstawia Federalna Agencja Pracy. Instytucja odpiera zarzuty i wskazuje na trudniejszą sytuację na rynku pracy. Według jej danych, szanse na znalezienie zatrudnienia są obecnie „słabsze niż kiedykolwiek”, a średnio tylko 5,6% bezrobotnych znajduje pracę w kolejnym miesiącu – podaje BILD.

Najnowsze dostępne dane nie sugerują przełomu. Liczba integracji z rynkiem pracy nadal pozostaje niska. W listopadzie odnotowano około 59 tys. integracji, przy bardzo niskim wskaźniku na poziomie 1,5%. Co więcej, nawet gdy praca zostanie znaleziona, często nie oznacza to trwałej zmiany. Jak wynika z danych, niemal połowa osób, które podejmują zatrudnienie, nie utrzymuje go. Po trzech miesiącach pracuje nadal jedynie 56%, a reszta w krótkim czasie wraca do systemu świadczeń.