Przejdź do treści

„Spokojny sen się skończył”. Miedwiediew grozi Europejczykom atakami

30/05/2026 13:20 - AKTUALIZACJA 30/05/2026 13:20
Miedwiediew kpi z Europy

Miedwiediew grozi Europejczykom. Rosyjski atak dronowy, który doprowadził do uderzenia bezzałogowca w budynek mieszkalny na terytorium Rumunii, wywołał gwałtowną reakcję państw NATO. Jeszcze większe emocje wzbudziły jednak słowa Dmitrija Miedwiediewa, byłego prezydenta Rosji i jednego z najostrzejszych krytyków Zachodu. Rosyjski polityk stwierdził, że mieszkańcy Unii Europejskiej nie mogą już liczyć na spokojny sen, a podobne incydenty mogą się powtarzać.

Dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii, ranni cywile

W nocy z czwartku na piątek dron wyposażony w materiał wybuchowy uderzył w dach dziesięciopiętrowego budynku mieszkalnego w rumuńskim mieście Gałacz, położonym niedaleko granicy z Ukrainą i Mołdawią.

Bezzałogowiec przebił dach i doprowadził do pożaru jednego z mieszkań. W wyniku zdarzenia lekko rannych zostało dwoje mieszkańców – 53-letnia kobieta oraz jej 14-letni syn. Według rumuńskich władz dron znalazł się nad terytorium kraju podczas rosyjskich ataków prowadzonych w rejonie ukraińskiego portu Reni nad Dunajem. Prezydent Rumunii Nicușor Dan poinformował, że maszyna była częścią większej grupy 43 obiektów powietrznych. Więcej informacji o zdarzeniu w artykule: Atak rosyjskich dronów na Rumunię. Ranni i dziesiątki ewakuowanych, świat wstrzymuje oddech

Miedwiediew grozi Europejczykom: „Spokojny sen się skończył”

Do incydentu odniósł się Dmitrij Miedwiediew, obecnie zastępca przewodniczącego rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa. W mediach społecznościowych skierował ostrzeżenie do obywateli państw Unii Europejskiej.

Rosyjski polityk przekonywał, że europejskie rządy zaangażowały się w konflikt przeciwko Rosji, dlatego podobne zdarzenia mogą występować częściej. Jak stwierdził, „spokojny sen się skończył”, a mieszkańcy Europy muszą liczyć się z konsekwencjami wojny. Miedwiediew zaznaczył jednocześnie, że wciąż należy ustalić, do kogo należał dron, który spadł na rumuńskie terytorium.

Ostra reakcja Niemiec i NATO

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz potępił incydent, uznając go za kolejny dowód gotowości Rosji do eskalacji konfliktu – podał Welt. Podkreślił, że Niemcy pozostają solidarne z sojusznikami z NATO i są gotowe bronić każdego centymetra terytorium państw członkowskich.

Równie stanowczo zareagował sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Według niego rosyjskie działania stanowią zagrożenie dla całego Sojuszu, a skutki wojny prowadzonej przez Moskwę coraz częściej wykraczają poza granice Ukrainy.

Rumunia odpowiada Rosji

Po incydencie władze Rumunii zwołały posiedzenie najwyższego organu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo państwa. Podjęto również decyzję o wydaleniu rosyjskiego konsula z Konstancy oraz zamknięciu tamtejszego rosyjskiego konsulatu. Wyjaśnień od Moskwy zażądała także Francja. Szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot określił zdarzenie jako nieodpowiedzialne i zapowiedział rozmowy z rosyjskim ambasadorem.