Przejdź do treści

Sprawcy ataku terrorystycznego na plaży w Sydney to ojciec i syn

Tagi:
15/12/2025 11:42 - AKTUALIZACJA 15/12/2025 11:42

Sprawcy ataku terrorystycznego na plaży w Sydney to ojciec i syn – według doniesień australijskich mediów obaj złożyli przysięgę wierności tzw. Państwu Islamskiemu (ISIS). Śledczy potwierdzają, że jeden z nich legalnie posiadał broń, mimo że był znany służbom. Władze ujawniają kolejne szczegóły jednej z najkrwawszych zamachów w Australii w ostatnich latach.

Sprawcy ataku terrorystycznego na plaży w Sydney to ojciec i syn

Sprawcy ataku terrorystycznego na plaży w Sydney to ojciec i syn

Do ataku doszło 14 grudnia br. na plaży Bondi Beach w Sydney, w czasie gdy z okazji święta Chanuki na plaży przebywały setki osób. Jak informują agencje prasowe ANSA i Reuters, napastnikami byli Sajid Akram oraz jego 24-letni syn Naveed Akram.
Australijski nadawca publiczny ABC, powołując się na Australian Security Intelligence Organisation (ASIO), podał, że ojciec i syn już w 2019 roku złożyli przysięgę lojalności wobec ISIS. Mimo tego Naveed Akram posiadał ważne pozwolenie na broń palną. W samochodzie użytym przez napastników śledczy znaleźli dwie flagi tzw. Państwa Islamskiego.

Policja poinformowała, że 50-letni ojciec zginął na miejscu, co zwiększyło bilans ofiar śmiertelnych do 16 osób. 24-letni syn trafił do szpitala w stanie krytycznym. Do placówek medycznych przewieziono 40 rannych, w tym dwóch policjantów. Ofiary miały od 10 do 87 lat.

Komisarz policji stanu Nowa Południowa Walia Mal Lanyon przyznał, że jeden ze sprawców był znany służbom. Jednakże, nie uznano go wcześniej za bezpośrednie zagrożenie.

Bohater, który obezwładnił jednego z terrorystów przeszedł operację

Australijskie media podkreślają, że znacznie większej liczby ofiar prawdopodobnie udało się uniknąć dzięki reakcji przypadkowego świadka. Ahmed al Ahmed rzucił się na jednego z uzbrojonych napastników. Rozbroił go i odebrał mu broń, mimo że sam został dwukrotnie postrzelony. W mediach społecznościowych udostępniono nagranie, na którym zarejestrowano całe zdarzenie.


Mężczyzna przeszedł operację. W Australii uznano go za bohatera. Na uruchomionej zbiórce pieniędzy na jego leczenie i rehabilitację zebrano już ponad milion dolarów australijskich – informuje agencja Reutera.
Śledztwo w sprawie ataku trwa. Tymczasem australijskie władze mierzą się z pytaniami o procedury bezpieczeństwa i system przyznawania pozwoleń na broń. Te procedury pozwoliły sprawcom przeprowadzić atak w jednym z najtłumniej odwiedzanych miejsc w kraju.