Przejdź do treści

Strach zamiast radości. Połowa Niemców boi się jarmarków bożonarodzeniowych

Tagi:
17/11/2025 20:27 - AKTUALIZACJA 21/11/2025 13:00
jarmarki bożonarodzeniowe Włochy najlepsze najpiękniejsze

Niemcy obawiają się jarmarków bożonarodzeniowych. W Niemczech znów narasta niepokój związany z bezpieczeństwem na jarmarkach bożonarodzeniowych. Tegoroczny sezon adwentowy rozpoczął się w cieniu tragicznych wydarzeń z Berlina i Magdeburga, a najnowsze badanie opinii publicznej pokazuje, że lęk wśród mieszkańców jest dziś większy niż w ostatnich latach. Mimo ogromnych inwestycji w zabezpieczenia, wielu Niemców zastanawia się, czy wizyta na świątecznym rynku rzeczywiście jest w tym roku dobrym pomysłem. Niepokój, świąteczna atmosfera i wspomnienia o najgłośniejszych atakach w historii kraju splatają się ze sobą, tworząc mieszankę emocji, której nie da się zignorować.

Niemcy obawiają się jarmarków bożonarodzeniowych

Sondaż YouGov przeprowadzony dla agencji dpa pokazuje, że aż 62 procent mieszkańców Niemiec czuje strach przed możliwością kolejnych zamachów. Co piąty respondent przyznaje, że boi się bardzo, a niemal połowa mówi o mniejszym, ale wciąż wyraźnym niepokoju. Jedynie co trzeci Niemiec deklaruje, że nie odczuwa żadnych lęków związanych z odwiedzinami jarmarków.

Blokady, kamery, zakazy – jak wyglądają nowe środki ochrony?

W całych Niemczech trwa gorączkowe wzmacnianie środków bezpieczeństwa. Miasta przygotowują się na świąteczny sezon, ustawiając betonowe blokady, kontenery wypełnione wodą, wprowadzając monitoring i kierując na place dodatkowe patrole policji oraz ochroniarzy. Od ubiegłego roku obowiązuje również surowy zakaz wnoszenia noży na teren jarmarków. Mimo tych działań, prawie 40 procent Niemców uważa, że wprowadzone środki są niewystarczające. Władze wielu miast — jak Norymberga czy Berlin — unikają ujawniania szczegółów swoich planów ochronnych, powtarzając jedynie, że poziom czujności pozostaje podwyższony. Przeczytaj także: Ogromny jarmark bożonarodzeniowy  w Niemczech odwołany w ostatniej chwili. „To po prostu katastrofa”

Rosnące ceny i strach odbierają jarmarkom dawny blask

Choć dla wielu Niemców świąteczne rynki pozostają nieodłączną częścią grudniowej tradycji, aż jedna trzecia ankietowanych deklaruje, że w tym roku zrezygnuje z wizyty. Najczęściej powtarza się argument, że wszystko stało się po prostu za drogie — od grzanego wina po drobne upominki, podaje Welt. Do tego dochodzi tłok, który odstrasza nawet tych, którzy do tej pory jarmarków nie odpuszczali. Strach przed atakami, choć nie na pierwszym miejscu, również wpływa na decyzje o pozostaniu w domu. Mimo to większość Niemców planuje odwiedzić przynajmniej jeden jarmark, licząc, że atmosferę świąt uda się odzyskać choć na chwilę.

W największych metropoliach widać wyraźnie, jak wiele zmieniło się w ostatnich latach. W Monachium monitoring obejmuje niemal cały teren jarmarków, a policja zapowiada kontrole toreb w uzasadnionych przypadkach. W Hamburgu wprowadzono nowe blokady, aby uniemożliwić wjazd samochodom na teren imprez. Berlin natomiast, jako miejsce jednego z najtragiczniejszych zamachów ubiegłej dekady, nadal stosuje najbardziej surowe środki, zamykając część ulic i kierując tam duże siły porządkowe. Nawet organizatorzy jarmarku „Potsdamer Weihnachtszauber” przyznają, że na bezpieczeństwo wydają ponad ćwierć miliona euro, choć o szczegółach wolą milczeć.

Głośne ataki wciąż odbijają się echem

W Niemczech trudno zapomnieć o zamachu z 2016 roku w Berlinie, kiedy terrorysta wjechał ciężarówką w tłum odwiedzających jarmark, zabijając 13 osób i raniąc ponad 70. Jeszcze świeższa jest pamięć o dramatycznym wydarzeniu z Magdeburga w 2024 roku, gdzie sprawca zabił sześć osób, w tym dziewięcioletnie dziecko, a ponad trzysta ranił, pędząc przez jarmark wypożyczonym samochodem. Proces oskarżonego, który ruszył w listopadzie 2025 roku, ponownie rozbudził emocje w kraju i przypomniał o kruchości poczucia bezpieczeństwa.

Policja apeluje o czujność, a obywatele oczekują ochrony

Niemieckie służby utrzymują, że zagrożenie terrorystyczne pozostaje niezmiennie wysokie. Policjanci i związek zawodowy GdP podkreślają, że społeczne poczucie niepewności rośnie, a wraz z nim oczekiwanie, by obecność funkcjonariuszy była bardziej widoczna. Władze miast natomiast starają się znaleźć równowagę między świąteczną atmosferą a surowymi środkami ochronnymi, które niekiedy diametralnie zmieniają wygląd tradycyjnych jarmarków.