
Strajki na niemieckich lotniskach – Tysiące pasażerów utknęło na lotniskach, a setki lotów nie wystartowały. Strajk w Lufthansie nie tylko nie wygasa, ale wciąż paraliżuje ruch lotniczy w Niemczech. We wtorek, 14 kwietnia, protest pilotów trwa nadal, a kolejne dni przyniosą jeszcze większe utrudnienia. W środę i w czwartek strajkować będą stewardesy i stewardzi.

Strajki na niemieckich lotniskach
Związek zawodowy pilotów Vereinigung Cockpit (VC) kontynuuje rozpoczęty w poniedziałek strajk. Jak informuje organizacja, akcja obejmuje nadal pilotów spółek Lufthansa, Lufthansa Cargo oraz Lufthansa CityLine. Jedynie załogi tanich linii Eurowings wracają już do pracy.
We wtorek, 14 kwietnia 2026, sytuacja na największych niemieckich lotniskach wciąż jest bardzo trudna. W Frankfurcie i Monachium ponownie odwołano setki startów i lądowań – informuje TAG24.de.
Każdego dnia strajku dziesiątki tysięcy pasażerów zmuszone są zmieniać swoje plany podróży. Problemy odczuwalne są również w innych miastach, a linie lotnicze apelują o bieżące sprawdzanie statusu lotów.
To już trzecia fala strajków pilotów w tym roku, a napięcie między związkami zawodowymi a zarządem Lufthansy rośnie.
Pilne: Spółka zależna Lufthansy zawiesza działalność. Wszystkie loty zostają odwołane
Kolejna fala strajków już od środy
Choć strajk pilotów ma zakończyć się we wtorek późnym wieczorem, to pasażerowie nie mogą liczyć na szybki powrót do normalności. Już od środy rozpocznie się kolejny protest. Tym razem do akcji przystąpi personel pokładowy. Związek zawodowy UFO wezwał stewardesy i stewardów Lufthansy oraz CityLine do dwudniowego strajku w środę i czwartek.
Przeczytaj także: W Niemczech i całej UE rozpoczął się maraton fotoradarów. Oto, do kiedy potrwa
Oznacza to, że zakłócenia obejmą:
- wszystkie odloty z Frankfurtu i Monachium,
- a także wiele połączeń z innych dużych miast, w tym Berlina, Düsseldorfu czy Stuttgartu.
Symbolicznie strajk przypadnie na dzień 100-lecia powstania Lufthansy, co dodatkowo podkreśla skalę konfliktu – informuje NDR.de.
Spór zaostrza się z każdym dniem
Związkowcy domagają się zmian w zakresie wynagrodzeń oraz systemu emerytalnego. Podkreślają, że dotychczasowe propozycje pracodawcy są niewystarczające.
Z kolei zarząd Lufthansy stanowczo odrzuca te żądania, wskazując na rosnące koszty i konieczność zachowania konkurencyjności.
– Każdy kolejny strajk osłabia firmę – ostrzegł dyrektor ds. personalnych Michael Niggemann.
