Przejdź do treści
Home » Wiadomości ze świata » Protest rosyjskiej dziennikarki przeciwko wojnie na Ukrainie. Kobieta zniknęła tuż po aresztowaniu

Protest rosyjskiej dziennikarki przeciwko wojnie na Ukrainie. Kobieta zniknęła tuż po aresztowaniu

Protest rosyjskiej dziennikarki: Adwokaci przez wiele godzin nie mogli znaleźć Mariny Owsiannikowej, która w telewizji państwowej w programie na żywo zaprotestowała przeciwko wojnie. Kobieta została ukarana przez sąd karą grzywny.

Protest rosyjskiej dziennikarki
Protest rosyjskiej dziennikarki przeciw wojnie na Ukrainie Fot. YouTube/Odessa Film Studio

Protest rosyjskiej dziennikarki przeciw wojnie na Ukrainie: Kobieta ukarana karą grzywny

Sąd rejonowy w Moskwie orzekł wobec dziennikarki Mariny Owsiannikową grzywnę w wysokości 30 tys. rubli (280 dolarów), uznając ją winną wykroczenia administracyjnego, tj. pokazania na wizji plakatu wzywającego do protestowania przeciwko wojnie na Ukrainie i zorganizowania „nieskoordynowanej akcji publicznej”.

Sąd wymierzył Owsiannikowej tę karę nie tyle za jej manifestacją w telewizji, ile za nagranie, w którym wzywała do protestu przeciwko wojnie – wideo zamieszczone na Twitterze, w którym mówi, że jest jej wstyd, iż pracowała dla Kanału 1. i brała udział w szerzeniu rządowej propagandy i oszukiwaniu Rosjan.

Marina Owsiannikowa pojawiła się na żywo w poniedziałek w programie informacyjnym państwowej telewizji Kanał 1. Stanęła tuż za prezenterką z plakatem antywojennym w rękach, powtarzając kilkakrotnie „przerwijcie wojnę”. Kamera pokazała ją przez kilka sekund, po czym przerwano transmisję na żywo i nagle zaprezentowano reportaż o szpitalach. Zaraz po tym zdarzeniu, kobieta została aresztowana.

Do incydentu doszło w chwili, gdy prezenterka opowiadała, że premierzy Rosji i Białorusi rozmawiali w poniedziałek o sposobach ograniczenia zachodnich sankcji. 

Początkowo podano, że zatrzymana po proteście dziennikarka trafiła na komisariat w dzielnicy Ostankino. Jednak tam policjanci powiedzieli obrońcom praw człowieka, że na komisariacie jej nie ma. Później miała przebywać w centrum telewizyjnym Ostankino, jednak adwokaci i tam jej nie znaleźli. Do wtorku rano prawnicy nie zdołali jej odnaleźć w żadnych oddziałach policji w Moskwie.

– To były trudne dni w moim życiu. Nie spałam prawie dwa dni, byłam przez 14 godzin przesłuchiwana. Nie mogłam rozmawiać z bliskimi, z adwokatem i dlatego moja sytuacja była bardzo trudna – powiedziała dziennikarka po rozprawie.

Kreml zdecydowanie potępia akcję protestacyjną młodej dziennikarki. Jak donosi agencja Interfax, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow miał powiedzieć: „Jeśli chodzi o tę dziewczynę, to jest to chuligaństwo”.

Jednocześnie trwa śledztwo w sprawie „publicznego rozpowszechniania fałszywych informacji” przez dziennikarkę na temat rosyjskiego wojska.

Nowa, obowiązująca od marca ustawa, przewiduje do 15 lat kary więzienia dla osób, które zostaną uznane za winne takiego procederu. 

Emmanuel Macron obiecał „ochronę konsularną” rosyjskiej dziennikarce

Prezydent Emmanuel Macron obiecał we wtorek „ochronę konsularną” rosyjskiej dziennikarce, która w poniedziałek wieczorem podczas emisji programu informacyjnego na żywo w państwowej telewizji Kanał 1 pojawiła się na planie z plakatem antywojennym w rękach, powtarzając „przerwijcie wojnę”.

ZOBACZ: Jej zdjęcie obiegło świat: Nie żyje ciężarna kobieta ze zbombardowanego szpitala w Mariupolu

Zamierzamy podjąć kroki, aby zapewnić ochronę waszej koleżance, czy w ambasadzie, czy przyznając azyl – powiedział dziennikarzom, dodając, że będzie miał „bezpośrednio okazję podczas następnej rozmowy telefonicznej z prezydentem Władimirem Putinem zaproponować rozwiązanie tej kwestii”.

źródło: Merkur.de, PolskiObserwator.de

Czytaj wszystkie nasze najnowsze wiadomości w Google News