Przejdź do treści

Te polskie produkty Niemcy przestają importować. Straty idą w miliony

11/03/2026 07:14 - AKTUALIZACJA 12/03/2026 11:34

Niemcy ograniczają import z Polski — Niemiecka gospodarka ma poważne kłopoty, ale jedną rzecz robi coraz lepiej: poprawia swój bilans handlowy. I to właśnie Polska — w sposób, który trudno nazwać korzystnym dla naszej strony — odgrywa w tym kluczową rolę. Jak to możliwe, że nasz zachodni sąsiad kupuje u nas drastycznie mniej, a jednocześnie sprzedaje nam coraz więcej? I co to oznacza dla polskich firm, które od lat żyją z niemieckich zamówień? Ciekawą analizę najnowszych danych Destatis opublikował portal Business Insider.

Niemcy odkryły ogromne złoża „białego złota”

Handel zagraniczny Niemiec: eksport w górę, import w dół

Jak wynika z analizy Business Insider Polska, która przywołuje najnowsze dane niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), w styczniu 2026 r. niemiecki eksport wzrósł o 0,6 proc. rok do roku, natomiast import spadł o 4 proc.
Eksport towarów wyniósł 130,5 mld euro, a import — 109,2 mld euro (po uwzględnieniu wahań kalendarzowych i sezonowych). Nadwyżka handlowa zamknęła się kwotą 21,2 mld euro. Dla porównania: w grudniu 2025 r. wynosiła 17,4 mld euro, a w styczniu 2025 r. — 15,9 mld euro. To wyraźna poprawa, która według ekonomistów podniesie wskaźnik PKB za pierwszy kwartał.

Gdyby nie Polska, wynik byłby dużo gorszy

Szczególnie interesujące są dane dotyczące relacji handlowych z Polską. Eksport z Niemiec do Polski wzrósł o 1,8 proc. rok do roku, czyli o 139 mln euro, osiągając wartość 7,9 mld euro. Polska była w styczniu piątym krajem na świecie, do którego Niemcy najbardziej zwiększyły sprzedaż.
Jednocześnie import z Polski do Niemiec spadł aż o 13,2 proc., co oznacza zmniejszenie wartości zakupów o 873 mln euro — do 5,8 mld euro. Większe cięcia importu Niemcy zastosowały tylko wobec USA i Holandii.

W praktyce oznacza to, że z całkowitego wzrostu nadwyżki handlowej Niemiec o 4,3 mld euro ponad miliard euro wynika wprost z relacji z Polską. Jak ujął to Business Insider: „Gdyby nie Polska, byłoby dużo gorzej”.

Warto jednak mieć na uwadze jedno zastrzeżenie: dane Destatis dotyczą kraju wysyłki, a nie kraju pochodzenia towaru. Jako eksport do Polski Niemcy traktują więc również np. chińskie towary przeładowane w niemieckich portach morskich.
Przeczytaj także: Niemiec chciał tylko zatankować w Polsce. Na granicy czekała go niemiła niespodzianka

Cła Trumpa to mniejszy z problemów

Problemy niemieckiej gospodarki się nie kończą. W poniedziałek Destatis poinformował, że zamówienia w przemyśle spadły w styczniu w porównaniu z poprzednim miesiącem o 11,1 proc. (choć rok do roku wzrosły o 3,7 proc.).
Jak podkreśla Business Insider, myliłby się ten, kto całą winę zrzuca na cła wprowadzone przez Donalda Trumpa. Amerykańskie cła to bowiem tylko jeden z problemów — i wcale nie ten najważniejszy.

Eksport do USA spadł o 4 proc. rok do roku, czyli o 477 mln euro. Tymczasem na rynkach azjatyckich sytuacja wygląda znacznie gorzej: eksport do Chin zmalał o 10,3 proc. (639 mln euro), do Tajwanu o 28 proc. (254 mln euro), a do Japonii o aż 32 proc. (229 mln euro). Chiny z powodzeniem rozwijają własny przemysł motoryzacyjny, a ich samochody wypychają niemieckie marki nawet z europejskich rynków.
Przeczytaj także: Sklepy czynne w niedziele w Niemczech. Nowe prawo w wielu miastach od 15 marca

Zapaść eksportu niemieckich samochodów

Największa zapaść w niemieckim eksporcie dotyczy właśnie branży motoryzacyjnej — wciąż koła zamachowego niemieckiego handlu zagranicznego.
Sprzedaż produktów motoryzacyjnych za granicę spadła o 2,8 mld euro rok do roku, czyli o 13,9 proc., do 17,2 mld euro. Ostro w dół poszła też sprzedaż niemieckiej chemii — o 2 mld euro (23,7 proc.) do 10,5 mld euro — oraz maszyn — o 1,8 mld euro (11 proc.) do 14,8 mld euro.

Rosła natomiast sprzedaż metali (+698 mln euro, +10,5 proc.) oraz produktów farmaceutycznych (+607 mln euro, +6,6 proc.).

Po stronie importu największe oszczędności Niemcy odnotowały na paliwach mineralnych — spadek o 2,8 mld euro rok do roku (-27,5 proc.). Zmalał też import produktów farmaceutycznych (-1,4 mld euro, -20 proc.) oraz maszyn (-939 mln euro, -6,8 proc.).

Te polskie produkty Niemcy kupują coraz mniej

Zmiany w niemieckiej gospodarce mają bezpośrednie konsekwencje dla polskich przedsiębiorstw. Jak wskazuje Business Insider, spadek importu z Polski mógł dotyczyć przede wszystkim: mebli (import w dół o 205 mln euro, -10,3 proc.), wyrobów tytoniowych (-156 mln euro, -36 proc.), produktów chemii organicznej (-883 mln euro, -28,3 proc.), wyrobów przemysłu motoryzacyjnego (-310 mln euro, -3,1 proc.) oraz produktów elektrycznych (-214 mln euro, -1,3 proc.), w tym akumulatorów do aut elektrycznych.

Wiele polskich firm działa jako podwykonawcy niemieckiego przemysłu. Skoro Niemcy mają problemy ze sprzedażą swoich aut na świecie, konsekwencją będą zmniejszone zamówienia u ich partnerów w Polsce. A to oznacza, że spowolnienie niemieckiej gospodarki coraz wyraźniej zaczyna być odczuwalne również po naszej stronie Odry.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!