Przejdź do treści

Niemiec chciał tylko zatankować w Polsce. Na granicy czekała go niemiła niespodzianka

Tagi:
09/03/2026 16:51 - AKTUALIZACJA 11/03/2026 16:40
Polska dal prowadzi tymczasowe kontrole na granicy z Niemcami. Zdjęcia ilustracyjne: Depositphotos/StrażGraniczna.pl

Kontrole na granicy przy wjeździe z Niemiec do Polski – Dla wielu mieszkańców przygranicznych regionów wyjazd do Polski po tańsze paliwo, papierosy czy zakupy spożywcze to codzienność. Taką właśnie wyprawę planował niemiecki dziennikarz z Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Chciał sprawdzić ceny za granicą i przygotować materiał dla czytelników. Podróż zakończyła się jednak znacznie szybciej, niż się spodziewał.

Zwiększony ruch przy granicy z Niemcami. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami

Kontrole na granicy przy wjeździe z Niemiec do Polski. Niemiecki dziennikarz opisał swoje perypetie

O całej sytuacji napisał sam Max Lill, reporter niemieckiego portalu Nordkurier, który w swoim artykule opisał nieudaną próbę wjazdu do Polski.
Jak relacjonuje dziennikarz, wyjazd miał być rutynową podróżą. Chciał przygotować reportaż o cenach paliwa i papierosów w Polsce, z których od lat korzystają mieszkańcy niemieckiego pogranicza.
Jak tysiące innych Niemców chciałem po prostu wjechać do Polski” – napisał w swojej relacji.
Przeczytaj także: Te polskie produkty Niemcy przestają importować. Straty idą w miliony

„Nigdy wcześniej nie miałem żadnych problemów”

Reporter mieszka w regionie Vorpommern, niedaleko granicy z Polską. Jak przyznaje, do Polski jeździł już wiele razy – na zakupy, po paliwo czy na targ. „Byłem w Polsce dziesiątki razy. Szczerze mówiąc, nawet nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był kontrolowany” – napisał w swoim tekście.
Tym razem było inaczej. Tuż po przekroczeniu granicy został zatrzymany przez patrol policji i poproszony o dokumenty.

Wtedy okazało się, że dziennikarz popełnił błąd, który natychmiast zakończył jego podróż. Nie miał przy sobie żadnego dokumentu tożsamości. Jak przyznał w artykule, przez lata jeździł do Polski bez dowodu osobistego czy paszportu, ponieważ nigdy nie było to sprawdzane. „Wiedziałem oczywiście, że powinienem mieć przy sobie dowód. Ale nigdy wcześniej nie był potrzebny” – tłumaczył.
Przeczytaj również: To przejście graniczne z Niemcami było do niedawna jednym z najbardziej strzeżonych. Teraz nie ma tam nikogo

Wjazd do Polski okazał się niemożliwy

Dziennikarz próbował jeszcze wyjaśnić sytuację. Powiedział funkcjonariuszowi, że chce tylko na chwilę pojechać na targ i zaraz wróci do Niemiec. To jednak nic nie zmieniło. Bez dokumentów legalny wjazd do Polski nie był możliwy. Reporter musiał zawrócić i wrócić do domu.
Przeczytaj także: Nadzwyczajne kontrole zakupów na granicy z Niemcami, tworzą się korki

Cała wyprawa zakończyła się więc szybciej, niż się zaczęła. Jak przyznaje w swojej relacji, podróż okazała się kompletną stratą czasu. „Dwie godziny jazdy samochodem – zupełnie na darmo” – podsumował. Na koniec swojego artykułu zwrócił się też do czytelników z konkretną radą: „Jeśli myślisz o podróży do Polski, żeby zatankować albo zrobić zakupy, nie popełnij mojego błędu. Pamiętaj o dowodzie osobistym”.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!