Przejdź do treści

Ten popularny płyn do naczyń to kompletna porażka. Eksperci wykryli w nim niebezpieczną substancję

03/05/2026 07:00
Najgorszy płyn do mycia naczyń

Najgorszy płyn do mycia naczyń: Testy przeprowadzane przez ÖKO-TEST często pokazują, że wysoka rozpoznawalność marki nie zawsze idzie w parze z dobrą jakością produktu. Tym razem eksperci wzięli pod lupę 26 płynów do mycia naczyń dostępnych w supermarketach i drogeriach. Sprawdzano nie tylko skuteczność usuwania zabrudzeń, ale także skład, wydajność oraz wpływ produktów na skórę i środowisko. Wyniki mogą zaskoczyć, bo część znanych marek wypadła gorzej niż tańsze produkty własne sieci handlowych.

Najgorszy płyn do mycia naczyń

Wśród 26 przetestowanych przez ÖKO-TEST płynów do ręcznego mycia naczyń znalazły się zarówno znane marki, takie jak Frosch i Pril, jak i produkty własne supermarketów, m.in. Kauflandu i Lidla, oraz drogerii. Ceny wahały się od 10 centów do około 1,20 euro za 100 ml. Do badania wybierano przede wszystkim klasyczne warianty produktów lub płyny o zapachu cytrusowym. W zestawieniu znalazło się także osiem koncentratów.
Wyniki ukazały się w numerze 04/2026 magazynu. Laboratoria zbadały płyny pod kątem obecności alergennych substancji zapachowych, izotiazolinonów, związków chlorowanych, substancji uwalniających formaldehyd oraz bronopolu. W testach praktycznych oceniano wydajność i skuteczność czyszczenia na podstawie zabrudzonych talerzy oraz stalowych płytek z przypalonym tłuszczem.

Eksperci sprawdzili również oznakowanie składników, informacje o alergenach zapachowych, obecność kodu UFI, wskazówki dotyczące oszczędnego używania produktu oraz wykorzystanie plastiku z recyklingu w opakowaniach. W przypadku koncentratów wymagania były jeszcze bardziej rygorystyczne.
Przeczytaj także: Eksperci przebadali kremy do twarzy z filtrem. Radzą unikać dwóch produktów

Zwycięzcy testu płynów do naczyń. Tylko dwa produkty naprawdę przekonały ekspertów

W części praktycznej ÖKO-TEST najpierw sprawdził wydajność płynów do naczyń. Eksperci liczyli, ile zabrudzonych talerzy można umyć przy użyciu standaryzowanego roztworu danego produktu, zanim straci on swoją skuteczność. Najlepszy koncentrat zbliżył się do maksymalnego wyniku 50 talerzy. W przypadku zwykłych płynów tylko dwie trzecie produktów otrzymało ocenę „wydajny” lub lepszą.

Następnie oceniano skuteczność czyszczenia. Przypalone mieszanki tłuszczu na stalowych płytkach po krótkim namoczeniu miały zostać usunięte za pomocą gąbki. Tylko trzy produkty poradziły sobie z całym zabrudzeniem. Większość płynów osiągnęła jedynie przeciętne lub słabe wyniki.

Ostatecznie tylko dwa koncentraty uzyskały bardzo dobry rezultat w teście praktycznym. Wśród nich znalazł się, dość niespodziewanie, Ja! Ultra Power Spülmittelkonzentrat.

Bardzo dobrze oceniono również Sodasan Spülmittel Lemon & Lime. Produkt zdobył punkty za bardzo dobry skład oraz dobrą skuteczność w praktyce. W efekcie otrzymał ocenę ogólną „bardzo dobry”. Kolejnych dwanaście płynów oceniono na „dobry”.

Najgorszy płyn do mycia naczyń

Znane marki w wielu przypadkach wcale nie wypadły najlepiej. Co ciekawe, powodem słabszych ocen nie zawsze był skład, lecz rzeczywista skuteczność czyszczenia. Mniej niż połowa przetestowanych płynów naprawdę przekonała ekspertów w tej części badania.

Najgorszy wynik uzyskał Fit Original Spülmittel, który otrzymał ocenę niedostateczną. W laboratorium wykryto w nim podwyższony poziom formaldehydu — wyższy niż dopuszczalny w kosmetykach spłukiwanych. Ponieważ płyn do naczyń, podobnie jak żel pod prysznic, ma bezpośredni kontakt ze skórą, ÖKO-TEST ocenił ten wynik bardzo surowo.

Formaldehyd może działać rakotwórczo przy wdychaniu, a także wywoływać reakcje alergiczne. To właśnie ten problem sprawił, że popularny produkt znalazł się na końcu zestawienia.

Płyny do naczyń a alergie i środowisko

Pod względem receptur sytuacja w płynach do naczyń jest dziś lepsza niż kilka lat temu. Osiem lat temu wiele produktów zawierało silnie alergizujące izotiazolinony. W najnowszym teście takich zastrzeżeń było znacznie mniej.

Tylko jeden produkt zawierał metyloizotiazolinon, znany jako MIT, za co został skrytykowany przez ekspertów. W przypadku czterech płynów obniżono ocenę ze względu na obecność trudno biodegradowalnych środków powierzchniowo czynnych. Takie substancje mogą gromadzić się w osadach ściekowych i obciążać środowisko.