
Przebadano truskawki z supermarketów: Truskawki to jedne z najchętniej wybieranych owoców przez konsumentów – soczyste, słodkie i pełne witamin. Zwłaszcza poza sezonem często sięgamy po ich importowane odpowiedniki z supermarketów. Jednak najnowsze wyniki testu przeprowadzonego przez niemiecką organizację Stiftung Warentest rzucają cień na ich nieskazitelny wizerunek. Przebadano ponad 20 partii owoców dostępnych w popularnych sieciach handlowych. Efekty? Zaskakujące – i nie dla wszystkich marek korzystne. (Dalsza część artykułu poniżej)

Przebadano truskawki z supermarketów
W sezonie, czyli od maja do początku sierpnia, truskawki z niemieckich pól można jeść bez większych obaw – są aromatyczne, dojrzałe i bogate w składniki odżywcze. Ale co z owocami dostępnymi w sklepach między wrześniem a kwietniem? Wtedy na półkach królują owoce importowane, głównie z południa Europy. Aby przetrwały transport i dłuższy czas przechowywania, często są odpowiednio „konserwowane” – czyli traktowane pestycydami.
Stiftung Warentest przebadała 23 próbki świeżych truskawek, głównie z południowej Europy. Analiza objęła aż 900 różnych substancji ochrony roślin. Wyniki? Niespodzianek nie zabrakło – choć jedną z najważniejszych jest potwierdzenie, że truskawki ekologiczne pozostają najbezpieczniejszym wyborem. Przeczytaj także: Przebadano masła z supermarketów. Eksperci polecają tylko jedno
Najlepsze wyniki dla truskawek ekologicznych
Bio-truskawki z Włoch sprzedawane przez Alnaturę („Amico Bio Erdbeeren”, 3,99 € za 250 g) oraz hiszpańskie truskawki „Naturgut Bio” z Penny (1,79 € za 200 g) nie zawierały żadnych wykrywalnych śladów pestycydów. Niewielkie, ale nieszkodliwe ilości wykryto w bio-truskawkach od Edeki (2,49 € za 300 g) i Aldi Süd (1,99 € za 250 g), co może wynikać z tzw. zanieczyszczenia krzyżowego z pobliskich konwencjonalnych upraw.
Zwykłe truskawki? Te też dają radę
Nawet bez certyfikatu bio nie wszystkie truskawki wypadają źle. W badaniu pozytywnie oceniono m.in. „San Lucar Erdbeer-Zauber” z Kauflandu (2,99 € za 400 g), „Mein Beerenglück” z Netto (2,49 € za 500 g), „Calinda Sweet & Juicy” z Globusa (2,99 € za 400 g), a także owoce z Rewe i Aldi Nord. Choć zawierały one pestycydy, poziomy te były bardzo niskie i dalekie od granic ustalonych przez UE.
Lidl na końcu listy
Najgorzej wypadły hiszpańskie truskawki z Lidla (3,99 € za 500 g), które zawierały najwyższe stężenia pestycydów spośród wszystkich badanych produktów. Mimo to – jak podkreśla Stiftung Warentest – nawet one pozostają bezpieczne do spożycia i nie przekraczają unijnych norm.
Truskawki z supermarketów mogą zawierać śladowe ilości pestycydów, ale – poza wyjątkami – ich poziomy są zgodne z europejskimi normami bezpieczeństwa. Najbezpieczniejszym wyborem są truskawki ekologiczne, ale również część produktów konwencjonalnych wypada całkiem nieźle.
