Przejdź do treści

Tragedie podczas wakacji we Włoszech. Nie żyją 26-letni Polak i 19-letni Niemiec

Tagi:
07/07/2026 09:40 - AKTUALIZACJA 07/07/2026 09:40

Dwa tragiczne wypadki podczas jednego wakacyjnego weekendu we Włoszech wstrząsnęły krajem. W odstępie zaledwie kilkunastu godzin życie stracili dwaj młodzi turyści – 26-letni Polak wypoczywający w Apulii oraz 19-letni Niemiec spędzający urlop nad jeziorem Como. Oba dramaty rozegrały się w miejscach, które każdego lata przyciągają tysiące zagranicznych turystów. Śledczy wyjaśniają okoliczności obu tragedii, a pierwsze ustalenia pokazują, że w każdym przypadku wystarczyła chwila, by wakacyjny wyjazd zakończył się niewyobrażalnym dramatem.

Śmiertelny wypadek polskiego busa na A2 w Niemczech

Tragedie podczas wakacji we Włoszech

Pierwsza z tragedii wydarzyła się w sobotę, 4 lipca, w San Giovanni Rotondo w prowincji Foggia. Jak podają włoskie media, 26-letni Polak przyjechał tam na wakacje razem z matką i zatrzymał się w Grand Hotel degli Angeli. Wieczorem oddalił się od kobiety. Gdy przez dłuższy czas nie wracał, zaniepokojona matka rozpoczęła poszukiwania. Chwilę później dokonała makabrycznego odkrycia – ciało syna znajdowało się w hotelowym basenie.

Na miejsce natychmiast wezwano ratowników medycznych, załogę śmigłowca ratunkowego oraz Carabinieri. Medycy przez długi czas prowadzili resuscytację, jednak nie zdołali uratować młodego mężczyzny. Lekarz stwierdził zgon na miejscu.

Śledczy analizują monitoring hotelu

Okoliczności śmierci 26-letniego Polaka pozostają niewyjaśnione. Włoskie media informują, że basen w chwili zdarzenia miał być już zamknięty, a młody mężczyzna prawdopodobnie wszedł na jego teren bez zezwolenia. Śledczy sprawdzają tę wersję i analizują nagrania z monitoringu.

Według dziennika „Corriere della Sera” kamery zarejestrowały, jak tuż przed tragedią Polak podniósł hotelowy parasol z ciężką kamienną podstawą i wrzucił go do basenu. Śledczy badają teraz, czy to zdarzenie mogło mieć jakikolwiek związek z jego śmiercią. Na razie nie wyciągają żadnych wniosków. Ciało 26-latka pozostaje do dyspozycji prokuratury, która zdecyduje o dalszych badaniach i ewentualnej sekcji zwłok.

19-letni Niemiec zginął nad jeziorem Como. Chciał tylko odzyskać piłkę

Zaledwie kilkanaście godzin później doszło do kolejnego dramatu, tym razem nad jeziorem Como. W niedzielę, 5 lipca, 19-letni mieszkaniec Tybingi przebywał z rówieśnikiem na boisku sportowym w miejscowości Argegno. Jak informują niemieckie i włoskie media, piłka wypadła za barierkę zabezpieczającą. Nastolatek postanowił ją odzyskać.
Według wstępnych ustaleń stracił równowagę i spadł z około 20-metrowej skarpy do koryta rzeki. Jego kolega nie zdawał sobie sprawy z tego, co się wydarzyło. Ciało 19-latka odnaleźli dopiero około godziny 18.00 dwaj turyści, którzy wędrowali po okolicy.
Przeczytaj także: Tragedia w Niemczech: 22-letni Polak zginął na oczach kolegów

Na miejsce skierowano ratowników, śmigłowiec oraz służby górskie. Pomoc nadeszła jednak zbyt późno. Jak podała włoska „La Repubblica”, najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci było utonięcie. Prokuratura w Como wszczęła śledztwo i wyjaśnia dokładny przebieg tragedii. Śledczy nie zdecydowali jeszcze, czy zlecą przeprowadzenie sekcji zwłok.

Oba dramaty rozegrały się w czasie jednego wakacyjnego weekendu i w miejscach, które co roku odwiedzają tysiące turystów z całej Europy. Choć nic nie wskazuje na to, by miały ze sobą jakikolwiek związek, przypominają, że nawet podczas beztroskiego urlopu wystarczy chwila nieuwagi lub jedna nieprzemyślana decyzja, aby wakacyjny wyjazd zakończył się tragedią.