
Trump atakuje Niemcy, krytykując Berlin za odmowę udziału w misji ochrony Cieśniny Hormuz, kluczowego szlaku morskiego dla światowego handlu ropą. Podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu prezydent USA oskarżył niemieckich liderów, w tym kanclerza Friedricha Merza i ministra obrony Borisa Pistoriusa, o brak solidarności wobec międzynarodowych wysiłków koalicji. Jego słowa wywołały polityczne trzęsienie w Europie i stawiają pytania o przyszłość transatlantyckiej współpracy w obliczu eskalacji konfliktu z Iranem.

Trump atakuje Niemcy w cieniu wojny z Iranem. „Wasza postawa jest nie do przyjęcia”
Podczas wystąpienia w Białym Domu Trump powiedział, że decyzja Niemiec o odmowie uczestnictwa w misji ochrony Cieśniny Hormuz jest „nieodpowiednia” i podważa wspólne wysiłki koalicji. Chodzi o strategicznie istotny szlak morskiego transportu, przez który przechodzi około 20 procent światowego handlu ropą naftową. Trump sugerował, że Berlin, podobnie jak wcześniej w przypadku konfliktu na Ukrainie, traktuje konflikt jako „nie swój problem”. To bezpośrednia aluzja do wypowiedzi Merza i Pistoriusa, którzy wielokrotnie podkreślali potrzebę ostrożnej polityki Niemiec wobec eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie.
Komentatorzy polityczni już wskazują, że potępienie Berlina przez Trumpa to nie tylko kwestia militarna, ale sygnał ostrzegawczy dla całej Europy – informuje Merkur. Brak jednomyślnej odpowiedzi partnerów NATO na rosnące napięcia wokół Iranu może osłabiać wspólne pozycje w kluczowych międzynarodowych kwestiach. Dla Niemiec i innych państw europejskich oznacza to konieczność przemyślenia swojej roli w globalnej polityce bezpieczeństwa oraz tego, jak balansować między własnymi interesami a oczekiwaniami Waszyngtonu.
USA zwiększają siły na Bliskim Wschodzie
Tymczasem Stany Zjednoczone planują wysłać nawet 10 000 dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód, co ma stanowić zarówno zabezpieczenie regionu, jak i przygotowanie przed możliwą dalszą eskalacją działań wojennych. Pentagon rozważa różne scenariusze – od dalszych nalotów po nawet zaangażowanie wojsk lądowych, jeśli rozmowy z Teheranem nie przyniosą przełomu. Trump wielokrotnie podkreślał, że dialog „idzie bardzo dobrze”, ale jest gotów zdecydować się na bardziej zdecydowane środki, jeżeli Iran nie złagodzi swojej postawy. Przeczytaj także: Iran kpi z planu pokojowego Trumpa. „Negocjujecie sami ze sobą”
Ultimatum przesunięte – „rozmowy bardzo produktywne”
Prezydent USA przedłużył termin ultimatum dla Iranu dotyczącego m.in. odblokowania Hormuzu i ochrony infrastruktury energetycznej. Mimo initialnego zaostrzenia stanowiska, Trump zadeklarował kolejne dni przerwy od ewentualnych ataków na irańskie instalacje, chwaląc jednocześnie negocjacje jako „spełniające oczekiwania”. Iran natomiast odrzuca ideę zewnętrznych ultimatum, podkreślając, że nikt nie ma prawa narzucać Teheranowi warunków.
