Przejdź do treści

Trzecia wojna światowa. Europa pogrąża się w strachu: co się dzieje?

Tagi:
07/05/2025 14:52 - AKTUALIZACJA 07/05/2025 15:00
Trzecia wojna światowa. Europa pogrąża się w strachu

Trzecia wojna światowa. Europa pogrąża się w strachu: W przeddzień 80. rocznicy Dnia Zwycięstwa w Europie i obliczu rosnących napięć geopolitycznych i niepewności na arenie międzynarodowej, obawy przed wybuchem globalnego konfliktu stają się coraz bardziej powszechne wśród obywateli wielu krajów. Najnowszy sondaż YouGov ujawnia, że znaczna część mieszkańców Europy Zachodniej oraz Stanów Zjednoczonych uważa wybuch Trzeciej Wojny Światowej za prawdopodobny w ciągu najbliższych kilku lat (od 5-do 10 lat). W krajach takich jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania od 41% do 55% respondentów podziela tę obawę, podczas gdy w USA odsetek ten wynosi 45%

Trzecia wojna światowa. Europa pogrąża się w strachu

Trzecia wojna światowa. Europa pogrąża się w strachu

Najbardziej niepokojące jest wskazanie przyczyn kolejnej wojny światowej. Dla od 72% do 82% obywateli Europy Zachodniej głównym czynnikiem wywołującym byłaby Rosja — pogląd ten podziela również 69% Amerykanów. Na kolejnych miejscach wśród wskazywanych zagrożeń znajduje się terroryzm islamski, choć w znacznie mniejszym stopniu, podaje TheGuardian.
Rosnące napięcia międzynarodowe i konsekwencje wojny na Ukrainie wydają się silnie wpływać na opinię publiczną, która z niepokojem patrzy na najbliższą przyszłość. W szczególności Europejczycy wydają się obawiać eskalacji, która mogłaby bezpośrednio dotknąć ich kraje.
Przeczytaj także: Najbezpieczniejsze miejsca na świecie na wypadek wybuchu wojny

Kolejnym aspektem wyłaniającym się z sondażu jest niska wiara w zdolności obronne. We Włoszech jedynie 16% respondentów uważa, że ich armia byłaby w stanie skutecznie bronić kraju w przypadku globalnego konfliktu. Podobnie we Francji, gdzie zaufanie sięga 44%. Natomiast aż 71% Amerykanów wyraża przekonanie o sile sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych.

Niskie zaufanie do zdolności obronnych i do broni nuklearnej

Hipoteza bezpośredniego zaangażowania jest również uznawana za wysoce prawdopodobną przez większość respondentów: od 66% we Włoszech do aż 89% w Wielkiej Brytanii. To poczucie podatności na zagrożenie idzie w parze z powszechnym lękiem przed użyciem broni jądrowej w przyszłym konflikcie — od 68% do 76% uczestników sondażu uznaje taki scenariusz za realistyczny.

Perspektywy ewentualnej Trzeciej Wojny Światowej rysują się wyjątkowo ponuro.
Od 57% do 73% ankietowanych uważa, że nowy konflikt globalny spowodowałby więcej ofiar niż II wojna światowa. Co więcej, od 25% do 44% obawia się, że przyszła wojna mogłaby doprowadzić do zagłady większości ludzkości. Te dane odzwierciedlają zbiorowe poczucie bezsilności i kruchości, podsycane niestabilną sytuacją geopolityczną oraz wciąż żywą pamięcią o tragediach przeszłości.

Zaskakujące dane dotyczące Unii Europejskiej

Pomimo braku zaufania do krajowych zdolności wojskowych, wielu respondentów dostrzega wkład organizacji międzynarodowych w utrzymanie pokoju od 1945 roku do dziś.
Za głównego gwaranta stabilności światowej uznawane jest NATO — od 52% do 66% ankietowanych w sześciu badanych krajach uważa Sojusz za kluczowy w tym zakresie. Organizacja Narodów Zjednoczonych, choć z mniejszym entuzjazmem, również jest doceniana — uznaje ją od 44% do 60% respondentów.

Również Unia Europejska, powołana m.in. w celu zapewnienia pokoju na kontynencie, postrzegana jest pozytywnie — od 45% do 56% obywateli Europy i Stanów Zjednoczonych uważa, że odegrała istotną rolę w zapobieganiu konfliktom zbrojnym na terytorium Europy. Czytaj dalej poniżej

Widmo drugiej wojny światowej

Na koniec wyłania się szeroki konsensus co do znaczenia pamięci historycznej. Zdecydowana większość respondentów uważa, że wydarzenia II wojny światowej powinny nadal być nauczane młodym pokoleniom — nie tylko jako obowiązek pamięci, ale również jako narzędzie zapobiegania powtórzeniu się tragicznych błędów. W epoce, w której cień wojny znów zaczyna kłaść się na przyszłości Europy i świata, nauczanie historii oraz wzmacnianie instytucji multilateralnych wydają się być ostatnimi zaporami chroniącymi przed popadnięciem w nowy, niszczycielski konflikt.