
Jeszcze niedawno malowniczy górski kurort w północno-wschodniej Turcji był jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów z krajów Zatoki Perskiej. Dziś nad jeziorem panuje niepokojąca cisza. Zamiast gwaru i zatłoczonych promenad – puste ulice i zamknięte hotele. Wszystko przez gwałtowny wzrost cen, który skutecznie odstraszył dotychczasowych gości. W efekcie wiele obiektów zakończyło sezon znacznie wcześniej niż zwykle, a lokalna branża turystyczna mówi wprost o kryzysie w regionie.

Ceny poszybowały w górę – turyści uciekli
Uzungöl, położony w regionie Morza Czarnego, przez lata był jednym z ulubionych miejsc wakacyjnych przyjezdnych z Arabii Saudyjskiej, Kataru czy Kuwejtu. W szczycie sezonu trudno było tam znaleźć wolny pokój. Teraz jednak właściciele hoteli biją na alarm – liczba odwiedzających spadła o kilkadziesiąt procent, a drożyzna w hotelach i restauracjach sprawiła, że zagraniczni turyści wybierają tańsze kierunki.
Przeczytaj także: Te odszkodowania przysługują pasażerom za opóźnione pociągi w Niemczech – sprawdź, co dokładnie możesz odzyskać
Jak podają tureckie media, obłożenie cztero- i pięciogwiazdkowych hoteli w minionym sezonie nie przekroczyło 60 procent, choć w poprzednich latach wynosiło co najmniej 70. – „W Uzungöl zakończyliśmy sezon wcześniej niż planowano. Większość hoteli została zamknięta” – potwierdził Erkut Çelebi, przewodniczący Izby Handlowej w Trabzonie.
Eksperci: „Ceny muszą spaść”
Zdaniem przedstawicieli tureckiego sektora turystycznego, problemem są nie tylko wysokie ceny, ale też brak nowych atrakcji i ofert dopasowanych do oczekiwań młodszych pokoleń, zwłaszcza generacji Z. Coraz więcej osób szuka miejsc z klimatem, lokalnymi doświadczeniami i rozsądnymi cenami – a nie luksusu za wszelką cenę.
Volkan Kantarci z TURSAB (Tureckiego Związku Biur Podróży) podkreśla, że goście z krajów Zatoki są coraz bardziej niezadowoleni z kosztów pobytu i decydują się na inne kierunki, jak Gruzja, Albania czy nawet północna Grecja, podaje merkur.de.
Nadzieja na zmianę
Mimo trudnej sytuacji, lokalne władze nie tracą optymizmu. Apelują do przedsiębiorców, by wprowadzili tańsze oferty weekendowe i inwestowali w nowe formy spędzania wolnego czasu – od spacerów po górach po aktywności rodzinne. – „Ceny muszą spaść, a lokalne firmy muszą wziąć odpowiedzialność za przyszłość regionu” – mówi Çelebi.
