
Tusk ostrzega przed „planem Putina”. Wypowiedzi prezydenta USA ponownie wywołały polityczną burzę po obu stronach Atlantyku. Sugestia opuszczenia NATO przez Stany Zjednoczone wzbudziła niepokój wśród europejskich przywódców i natychmiast została wykorzystana w narracji Kremla. Czy to tylko element politycznej gry, czy realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy? Coraz więcej liderów, w tym premier Polski, ostrzega, że nawet same słowa mogą mieć poważne konsekwencje.

Tusk ostrzega przed „planem Putina”
W wywiadzie dla brytyjskiego „Telegraph” Trump przyznał, że poważnie rozważa wycofanie USA z NATO. Sojusz powstał w 1949 roku jako odpowiedź na zagrożenie ze strony Związku Radzieckiego i do dziś stanowi fundament bezpieczeństwa Europy. Trump od lat krytykuje NATO, zarzucając europejskim państwom zbyt niskie wydatki na obronność. Tym razem jednak jego słowa zostały odebrane jako coś więcej niż retoryka wyborcza.
Premier Polski, Donald Tusk, nie pozostawił wątpliwości, jak odbiera wypowiedzi amerykańskiego prezydenta. Jego zdaniem działania Donalda Trumpa wpisują się w strategię Władimira Putina. Tusk wskazał, że na „wymarzony plan” Kremla składa się kilka elementów: osłabienie lub rozpad NATO, złagodzenie sankcji wobec Rosji, kryzys energetyczny w Europie, ograniczenie pomocy dla Ukrainy i blokowanie wsparcia finansowego przez państwa takie jak Węgry. Podobne stanowisko zajęła szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, która podkreśliła, że takie wypowiedzi wzmacniają przeciwników Zachodu.
Reakcja Kremla i napięcia geopolityczne
Rosja nie kryła zadowolenia. Kreml nazwał NATO „wrogim sojuszem” i zasugerował gotowość współpracy z USA w innych konfliktach, m.in. na Bliskim Wschodzie Tymczasem sytuacja globalna pozostaje napięta: konflikt z Iranem wpływa na bezpieczeństwo transportu przez Cieśninę Ormu, Europa zmaga się z rosnącymi kosztami energii i przyszłość wsparcia dla Ukrainy staje pod znakiem zapytania. Prezydent Francji, Emmanuel Macron, podkreślił, że Europa nie powinna angażować się w operacje militarne USA w regionie.
Czy USA naprawdę mogą opuścić NATO?
Formalnie jest to możliwe poprzez uruchomienie artykułu 13 traktatu, który przewiduje roczny okres wypowiedzenia. Jednak istnieją poważne przeszkody: konieczna byłaby zgoda Kongresu USA, a projekt ustawy współtworzony przez Marco Rubio ogranicza możliwość jednostronnej decyzji prezydenta. Eksperci podkreślają jednak, że nie trzeba formalnego wyjścia, by osłabić NATO.
Były ambasador USA przy NATO, Ivo Daalder, ostrzega, że największym ryzykiem jest podważenie wiarygodności artykułu 5, czyli zasady wspólnej obrony. W praktyce oznaczałoby to, że USA mogłyby ograniczyć swoją reakcję na atak na sojusznika, odstraszanie Rosji zostałoby znacząco osłabione, a Europa musiałaby szybciej budować własne zdolności obronne. Przeczytaj także: Rosja zakręca dopływ ropy do Niemiec. Decyzja budzi niepokój w Berlinie
Podzielona Europa i próby dialogu
Nie wszyscy europejscy liderzy reagują jednak tak samo. Prezydent Finlandii, Alexander Stubb, po rozmowie z Trumpem stwierdził, że problemy w NATO można rozwiązać „pragmatycznie”. W tle trwają intensywne działania dyplomatyczne, a sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, ma wkrótce udać się do Waszyngtonu – informuje Merkur.
Choć scenariusz wyjścia USA z NATO nie jest przesądzony, sama debata już wpływa na sytuację geopolityczną. Europa staje przed trudnym pytaniem: czy może nadal polegać na amerykańskim parasolu bezpieczeństwa, czy musi przygotować się na nową rzeczywistość? Jedno jest pewne — nawet słowa mogą zmieniać układ sił na świecie.
