Przejdź do treści

Fala gniewu wybuchła na Ukrainie. Tysiące osób protestuje przeciwko Zełenskiemu

23/07/2025 11:03 - AKTUALIZACJA 23/07/2025 11:03
Masowe protesty przeciwko Zełenskiemu na Ukrainie

Masowe protesty przeciwko Zełenskiemu na Ukrainie: Tysiące obywateli wyszło na ulice w różnych miastach Ukrainy – w tym w Kijowie, Lwowie, Dnieprze i Odessie – by protestować przeciwko nowemu prawu podpisanemu przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, które w praktyce pozbawia niezależności krajowe agencje antykorupcyjne. Decyzja ta wywołała silne reakcje zarówno w kraju, jak i za granicą – opinia publiczna i część polityków mówią wprost o „zdradzie reform”. Informacja pojawiła się we wtorek, 22 lipca późnym wieczorem na oficjalnej stronie parlamentu ukraińskiego, który najpierw opublikował – a następnie tymczasowo usunął – ogłoszenie o podpisaniu przez prezydenta ustawy nr 12414. Potwierdzenie nadeszło niedługo później od wysokiego rangą urzędnika ukraińskiego w rozmowie z agencją AFP. Zełenski faktycznie podpisał kontrowersyjny akt prawny.

Masowe protesty przeciwko Zełenskiemu na Ukrainie

Masowe protesty przeciwko Zełenskiemu

Nowe przepisy, określane przez wielu obserwatorów jako zagrożenie dla autonomii organów antykorupcyjnych, doprowadziły do pierwszych masowych demonstracji przeciwko Zełenskiemu od początku wojny z Rosją. Ukraińskie kanały na Telegramie udostępniły liczne nagrania z protestów, pokazujące szeroki i różnorodny udział społeczeństwa. Jak podaje Ukrinform, projekt ustawy szczególnie dotyka Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) oraz Biuro Specjalnego Prokuratora Antykorupcyjnego (SAPO) – dwie kluczowe instytucje w walce z korupcją na Ukrainie, istotne także w procesie zbliżania się kraju do Unii Europejskiej. Czytaj dalej poniżej

Wśród najostrzejszych głosów krytyki wyróżnia się Anastasia Radina, posłanka partii rządzącej „Sługa Narodu” i przewodnicząca parlamentarnej komisji ds. polityki antykorupcyjnej. Radina podkreśliła, że „niezależne instytucje antykorupcyjne są filarem integracji europejskiej”, a nowa ustawa to poważny krok wstecz dla demokracji.

Zdaniem Radiny, przepisy dają zbyt szerokie uprawnienia Prokuratorowi Generalnemu, umożliwiając mu wydawanie wiążących poleceń, umarzanie postępowań, a nawet ingerencję w śledztwa na wniosek obrońcy. Jak zaznacza posłanka, wszystko to zagraża integralności systemu sądownictwa i oddala Ukrainę od europejskich standardów.

Także dyrektor NABU, Semen Krywonos, w ostatnich dniach bezskutecznie apelował bezpośrednio do Wołodymyra Zełenskiego o zawetowanie ustawy. Po jej podpisaniu ogłosił, że NABU i SAPO są teraz „całkowicie zależne” i niezdolne do skutecznego działania.

Decyzja Zełenskiego wywołała również zaniepokojenie wśród międzynarodowych partnerów Ukrainy, zwłaszcza w momencie, gdy Kijów zabiega o zacieśnienie relacji z Unią Europejską oraz uzyskanie dodatkowych funduszy i wsparcia w wojnie z Rosją. Niezależność instytucji antykorupcyjnych to jeden z kluczowych warunków stawianych przez Brukselę w procesie akcesji do UE, podaje BILD.

Komisarz UE ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa, Marta Kos, napisała na platformie X, że jest „poważnie zaniepokojona” decyzją ukraińskiego parlamentu – Rady Najwyższej. Podkreśliła, że niezależne instytucje są niezbędne, by Ukraina mogła dalej podążać ścieżką integracji z Unią Europejską.

Obecne protesty wydają się więc nie tylko wyrazem sprzeciwu obywateli, ale również testem dla ukraińskiej demokracji w czasie trwającej wojny. Decyzja Zełenskiego, który jeszcze niedawno uchodził za symbol walki z korupcją, może go słono kosztować – zarówno pod względem wiarygodności w kraju, jak i na arenie międzynarodowej. W sondażach Wołodymyr Zełenski nadal cieszy się wysokim poparciem społecznym i jako głowa państwa mógł jeszcze zatrzymać kontrowersyjną ustawę. Zamiast tego, wczoraj wieczorem złożył pod nią swój podpis.