
Tytoniowy gigant zamyka fabrykę w Niemczech. Przez ponad pół wieku w jednym z niemieckich miast produkowano jedne z najbardziej rozpoznawalnych papierosów na rynku. Teraz – po dekadach zmian i wyzwań – nadszedł moment, który jeszcze niedawno wydawał się nie do pomyślenia: fabryka, która przez lata była filarem gospodarki i miejscem pracy dla 600 osób, zostaje zamknięta. Decyzja pociąga za sobą poważne konsekwencje dla pracowników i całej branży tytoniowej. Co sprawiło, że zakład, który jeszcze niedawno produkował miliardy papierosów rocznie, musi definitywnie zakończyć działalność?

Tytoniowy gigant zamyka fabrykę w Niemczech
Zakład w Langenhagen, należący do koncernu Imperial Brands i znany jako Reemtsma, ma zakończyć produkcję najpóźniej do 2027 roku. Próby znalezienia inwestora, który przejąłby część działalności fabryki, nie przyniosły rezultatu. Oficjalnie decyzję uzasadniono wysokimi kosztami produkcji i niską wydajnością, w kontekście zmian na globalnym rynku tytoniowym.
Informacja o zamknięciu fabryki była dla pracowników szokiem. Związkowcy z NGG (Gewerkschaft Nahrung‑Genuss‑Gaststätten) krytykują sposób, w jaki prowadzono rozmowy z załogą: „Nie wiedzieliśmy nawet, kto był zainteresowany przejęciem fabryki. Ludzie żyli nadzieją, że część z nich może zachować pracę, ale wszystko okazało się iluzją” – mówi Finn Petersen, przewodniczący NGG. Brak dialogu z pracownikami pogłębił poczucie bezsilności i frustracji.
Fabryka, która wytwarzała miliardy papierosów
Zakład w Langenhagen działał od 1971 roku. Produkowano tam dobrze znane marki: JPS, Gauloises, West i Davidoff. Oprócz papierosów wytwarzano także tytoń do mieszania i specjalne wkłady do podgrzewaczy tytoniu – tzw. sticks. Roczna produkcja sięgała 19 miliardów sztuk, a fabryka była symbolem stabilności dla całej społeczności – podaje Bild. Przeczytaj także: Niemiecki kolos zamyka fabrykę. Cios dla 560 pracowników
Przemysł tytoniowy w odwrocie
Reemtsma nie jest jedynym gigantem, który wycofuje się z niemieckiego rynku. Wcześniej Philip Morris zamknął swój zakład w Dreźnie, produkujący Marlboro, f6 i Chesterfield. Trend jest jasny: spadający popyt, rosnące koszty i regulacje sprawiają, że tradycyjne modele biznesowe powoli odchodzą w przeszłość.
