Przejdź do treści

Uzbrojony napastnik pod Białym Domem. Dwóch żołnierzy Gwardii Narodowej w stanie krytycznym

Tagi:
27/11/2025 16:06 - AKTUALIZACJA 27/11/2025 16:06

Śmiertelna strzelanina pod Białym Domem. W samym centrum Waszyngtonu doszło do brutalnego ataku, który w kilka sekund zmienił zwykły patrol w krwawą masakrę. Uzbrojony napastnik podszedł do dwóch żołnierzy pełniących służbę i bez ostrzeżenia otworzył ogień z bliskiej odległości. Obaj wojskowi są.w stanie krytycznym. Przechodnie uciekali, służby błyskawicznie blokowały ulice, a jednostki federalne wszczęły intensywną operację, by dopaść sprawcę i zabezpieczyć rejon w pobliżu Białego Domu. Prezydent USA, Donald Trump zabrał głos po ataku.

Strzelanina pod Białym Domem. Dwóch żołnierzy w stanie krytycznym

Do zdarzenia doszło w środę, 25 listopada około godziny 14:15. Gwardziści patrolowali okolice skrzyżowania 17th Street i I Street NW, gdy z za rogu wyszedł uzbrojony mężczyzna i otworzył ogień. Po krótkiej wymianie strzałów został obezwładniony i trafił do szpitala. Jak podaje CNN, dwóch poszkodowanych żołnierzy jest w stanie krytycznym.

Według władz był to celowy atak. Jak podają źródła znające szczegóły śledztwa, napastnikiem był obywatel Afganistanu, który w 2021 roku przybył do USA i mieszkał czasowo w stanie Waszyngton. Dwóch informatorów przekazało, że podejrzany nazywa się Rahmanullah Lakanwal. Przeczytaj także: Pożar kompleksu wieżowców w Hongkongu. Ludzie uwięzieni w środku, co najmniej 55 ofiar, 300 osób jest nadal zaginionych [AKTUALIZACJA]

Policja nie ujawniła, co mogło skłonić napastnika do działania. Ranni żołnierze pochodzili z Zachodniej Wirginii i zostali skierowani do stolicy przez prezydenta Donalda Trumpa, który w ramach walki z „kryzysem przestępczości” wysłał ponad 2000 Gwardzistów do D.C. Sąd federalny orzekł niedawno, że ich obecność jest nielegalna – co tylko podsyciło debatę publiczną. Gwardziści zostali zaatakowani w czasie rutynowego patrolu w ruchliwym centrum miasta, gdzie zwykle spacerują turyści i pracownicy rządowi.

Trump zabrał głos po ataku

Gubernator Zachodniej Wirginii Patrick Morrisey napisał na X, że jego myśli są z poszkodowanymi żołnierzami i ich rodzinami. Donald Trump skomentował zdarzenie na Truth Social, nazywając sprawcę „zwierzęciem” i zapowiadając, że „zapłaci wysoką cenę”. Prezydent, przebywający wtedy na Florydzie, natychmiast zarządził wysłanie dodatkowych 500 żołnierzy do Waszyngtonu.

Kontrowersje wokół misji Gwardii w D.C.

W ramach ogłoszonego przez Trumpa „stanu kryzysu przestępczości” od sierpnia w mieście stacjonuje ponad 2100 Gwardzistów. Lokalne władze protestują przeciwko obecności wojska na ulicach stolicy. Prokurator generalny D.C., Brian Schwalb, złożył pozew przeciw administracji, uzyskując tymczasowe orzeczenie nakazujące zakończenie misji 11 grudnia — chyba że decyzję zablokuje sąd wyższej instancji. Administracja złożyła odwołanie.

Wojskowi zwracali uwagę, że misja niesie ryzyko – Gwardziści byli wcześniej wielokrotnie zastraszani. W ujawnionych dokumentach wojskowych ostrzegano, że mogą być celem przestępców, ekstremistów czy osób działających samotnie.