
Pożary na popularnej greckiej wyspie. Grecka wyspa Paros, od lat uznawana za jeden z najchętniej wybieranych wakacyjnych kierunków na Morzu Egejskim, znalazła się w dramatycznej sytuacji. Potężny pożar lasów zmusił służby do podjęcia natychmiastowych działań, a mieszkańcy oraz turyści musieli podporządkować się poleceniom ratowników. Walka z żywiołem trwa od wielu godzin, a trudne warunki pogodowe sprawiają, że sytuacja pozostaje bardzo dynamiczna. To kolejny sygnał, że sezon pożarów w Grecji wciąż stanowi ogromne zagrożenie.

Pożary na popularnej greckiej wyspie. Płomienie zagroziły Paros
Od wtorku strażacy prowadzą intensywną akcję gaśniczą na greckiej wyspie Paros. Ogień szybko rozprzestrzenił się na terenach leśnych, zagrażając pobliskim miejscowościom. Szczególnie niebezpieczna sytuacja panuje w rejonie miejscowości Agkairia, gdzie płomienie zbliżyły się do zabudowań.
Z powodu rozwoju pożaru władze zarządziły ewakuację kilku miejscowości. Ratownicy polecili mieszkańcom oraz turystom kierować się na plaże, które uznano za najbezpieczniejsze miejsca w obliczu zbliżającego się ognia.
Strażacy proszą o wsparcie z kontynentu
Lokalne jednostki straży pożarnej od wielu godzin walczą z żywiołem, jednak skala zagrożenia okazała się tak duża, że konieczne było sprowadzenie dodatkowych sił z pobliskich wysp Naksos i Syros oraz z kontynentalnej części Grecji.
W nocy wstrzymano loty samolotów gaśniczych i śmigłowców ze względu na ograniczoną widoczność. Wznowienie akcji z powietrza zaplanowano po wschodzie słońca. Dodatkowym utrudnieniem są silne podmuchy wiatru, które sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Meteorolodzy ostrzegają, że w najbliższych godzinach wiatr może jeszcze przybrać na sile.
Grecja wyciągnęła wnioski z tragedii poprzednich lat
Choć w tym roku Grecja uniknęła dotąd długotrwałych fal upałów, kraj pozostaje przygotowany na zagrożenie po doświadczeniach z poprzednich sezonów pożarowych. Obecnie grecka straż pożarna dysponuje flotą 85 samolotów gaśniczych oraz około 18 tysięcy strażaków zawodowych i sezonowych. W działaniach coraz większą rolę odgrywa nowoczesna technologia. Ponad sto baz dronów monitoruje obszary szczególnie narażone na pożary, umożliwiając szybkie wykrywanie nowych ognisk. Dodatkowo Grecja wykorzystuje cztery specjalistyczne satelity, które obserwują najbardziej wysuszone regiony i pomagają oceniać ryzyko wystąpienia pożarów. Przeczytaj także: Pożary pustoszą południe Europy. Turyści uwięzieni, morze jedyną drogą ucieczki
Wysokie zagrożenie pożarowe także w innych regionach
Niebezpieczna sytuacja nie dotyczy wyłącznie Paros. Według greckich służb wysokie ryzyko pożarów utrzymuje się również w regionie Ewros oraz na Krecie, Lesbos, Chios, Samos, Ikarii i Psarze, gdzie obowiązuje czwarty stopień zagrożenia w pięciostopniowej skali.
Podwyższony poziom zagrożenia ogłoszono także dla okolic Aten oraz północno-wschodniej części Peloponezu – podaje Tag24. Służby pozostają w gotowości, ponieważ prognozowane silne wiatry mogą sprzyjać pojawianiu się kolejnych pożarów.
