Włochy: 44-letni Polak dźgnął śmiertelnie nożem swojego synka

Ojciec dźgnął śmiertelnie nożem syna: 10-letni chłopiec został dźgnięty śmiertelnie nożem kuchennym w szyję przez swojego ojca – 44-letniego Polaka.

Ojciec dźgnął śmiertelnie nożem syna

Ojciec dźgnął śmiertelnie nożem syna. Mężczyzna miał zakaz zbliżania się do rodziny

10-letni chłopiec został dźgnięty śmiertelnie nożem w gardło przez ojca. Do zdarzenia doszło w miejscowości Cura di Vetralla, niedaleko Viterbo we Włoszech. Kiedy karabinierzy przybyli na miejsce zdarzenia, mężczyzna był nieprzytomny. Jak donoszą włoskie media powołując się na informacje policyjne, ojcem dziecka jest 44-letni Polak, który miał sądowy zakaz zbliżania się do rodziny.

Według wstępnych ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna rzekomo opuścił szpital w Rzymie, gdzie do dzisiejszego ranka był hospitalizowany z powodu zakażenia koronawirusem. Matka dziecka miała być nieobecna w momencie morderstwa

44-latek został przewieziony ponownie do szpitala.

Obecnie, w celu rekonstrukcji wydarzeń do których doszło w mieszkaniu, przesłuchiwani są świadkowie tragicznego zdarzenia.

Do tragedii rodzinnych, w których ofiarami są dzieci dochodzi coraz częściej

Do tragicznego zdarzenia doszło 6 listopada 2019 w Detmold (Nadrenia Północna-Westfalia). Ciało dziecka znalazła matka po powrocie do domu. Po kilku dniach od morderstwa, 15-latka przyznała się do zabójstwa braciszka, ale wiele rzeczy z tego tragicznego dnia nie pamięta. Dziewczyna zadała śpiącemu braciszkowi 28 ciosów nożem. Czytaj WIĘCEJ.

Pod koniec marca br. Polka zabiła najpierw dzieci, potem siebie. Mężczyzna pojawił się w domu kobiety wraz z nakazem sądu oraz w towarzystwie kuratora sądowego, aby zabrać dzieci do Niemiec. Czytaj dalej>>

źródło: ANSA.it, PolskiObserwator.de