Przejdź do treści

Wstajesz o 5:00 rano? To nie zawsze dobry pomysł. Eksperci tłumaczą dlaczego

Tagi:
25/02/2026 20:43 - AKTUALIZACJA 25/02/2026 20:45
Wstawanie o 5:00 rano

Wstawanie o 5:00 rano dla wielu stało się symbolem dyscypliny i sukcesu. Media społecznościowe przekonują, że to prosty sposób na większą produktywność i lepsze życie. Tymczasem specjaliści od snu patrzą na ten trend znacznie ostrożniej. Okazuje się, że dla części osób taka pobudka może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

Wstawanie o 5:00 rano

Wstawanie o 5:00 rano. Czy to dobry pomysł

Wstawanie o 5:00 rano, szybki trening i wyjście do pracy – czy to naprawdę przepis na efektywne życie? Według licznych trendów i poradników coachingowych wczesne wstawanie ma prowadzić do większej produktywności i sukcesu. Jednak eksperci od snu podkreślają, że takie podejście pomija kluczowe kwestie biologiczne. Nie każdy człowiek jest przecież rannym ptaszkiem.
„Cały ten ruch opiera się na założeniu, że wczesne wstawanie buduje dyscyplinę, a ta automatycznie prowadzi do sukcesu” – mówi Günther Amann-Jennson, psycholog snu z austriackiego Vorarlbergu cytowany przez Focus Online. Jego zdaniem to błąd myślenia, ponieważ stawia się dyscyplinę ponad biologią. Tymczasem sen podlega prawom biologicznym, a każdy człowiek ma własny, genetycznie uwarunkowany zegar wewnętrzny, którego nie da się dowolnie przestawić.

Skowronki i sowy – różne typy, różne potrzeby

Badania rozróżniają dwa podstawowe typy ludzi: „skowronki” i „sowy”. „Skowronki” chętnie wstają wcześnie, od razu mają apetyt i są sprawne umysłowo oraz fizycznie o poranku – wyjaśnia neurolog Birgit Högl z Uniwersytetu Medycznego w Innsbrucku. „Sowy” z kolei wolą spać dłużej i osiągają szczyt koncentracji dopiero po południu.

Problem w tym, że wstawanie o 5:00 nie zawsze da się pogodzić z zalecanymi 7–9 godzinami snu. Aby obudzić się tak wcześnie i się wyspać, należałoby położyć się spać około 21:00. Dla typowych „skowronków” może to być możliwe, ale dla „sów” – zdecydowanie nie.

Według Amann-Jennsona około 20–25 proc. ludzi to wyraźne „skowronki”, a 20–30 proc. – wyraźne „sowy”. Około 50 proc. populacji stanowi typ pośredni. To oznacza, że popularna recepta na sukces poprzez bardzo wczesne wstawanie nie jest uniwersalna.
Przeczytaj także: Jedzenie o tej porze szkodzi sercu. Naukowcy wskazują konkretną godzinę

Sen jako fundament zdrowia

Zamiast walczyć z własną naturą, należy spojrzeć na sen jako fundament zdrowia, wydajności i satysfakcji z życia. Długofalowy sukces – podkreślają eksperci – nie zaczyna się od wcześniejszego budzika, lecz od respektowania biologicznych i psychologicznych granic organizmu.

Jak dodaje Högl, w 24-godzinnym dniu warto dobrze przemyśleć, co jest naprawdę priorytetem. Oprócz zdrowej diety, ruchu i relacji społecznych, kluczową rolę odgrywa właśnie wystarczająca ilość snu.

Skutki niedoboru snu

Przewlekły niedobór snu może osłabiać pamięć roboczą, koncentrację, regulację emocji i zdolność podejmowania decyzji. Badania długoterminowe pokazują również wyższe ryzyko chorób metabolicznych, cukrzycy i nadciśnienia u osób chronicznie niewyspanych.

Co więcej, brak snu wpływa także na relacje społeczne – zmęczenie sprzyja drażliwości i spadkowi empatii. Zdaniem ekspertów problem ten ma dziś wymiar nie tylko indywidualny, ale i społeczny, ponieważ wiele godzin pracy czy nauki nie jest dostosowanych do naturalnego rytmu dobowego człowieka.