Przejdź do treści

Wybory do Parlamentu Europejskiego podzieliły Niemcy. „To porażka Olafa Scholza”

10/06/2024 11:02 - AKTUALIZACJA 10/06/2024 11:02
Wybory do PE podzieliły Niemcy

Wybory do PE podzieliły Niemcy. Kanclerz Olaf Scholz i jego koalicja rządowa są przegranymi wyborów do Parlamentu Europejskiego. Fakt, że wyborcy głosują na partie z politycznego marginesu jest wyrazem dramatycznie złych nastrojów” – pisze Jennifer Wilton, redaktor naczelna „Die Welt”.

Wybory do PE podzieliły Niemcy

W starych krajach związkowych CDU i CSU były w stanie pozyskać dużą część okręgów wyborczych między Sylt i Oberammergau. W nowych krajach związkowych cała połowa mapy od Rugii po Rudawy jest niebieska – partyjny kolor AfD.

Próby wykorzystywania w kampanii wielkich haseł „takich jak wolność, demokracja, siła czy dobrobyt” obnażyły jedynie „bezradność rządzących wobec zwrotu na prawo” zauważa Jennifer Wilton.
Czytaj także: Znamy wyniki wyborów do PE w Polsce

Dobre wyniki prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) i „maxi-populistycznej” partii Sahry Wagenknecht (BSW) świadczą o tym, że wyborcy zwracają się ku marginesowi, w kierunku partii, których stanowiska trudne są do pogodzenia ze „stabilną demokratyczną mentalnością”.

Hermann Binkert, szef instytutu badania opinii publicznej INSA w rozmowie z BILD powiedział, że frekwencja w wyborach europejskich w Niemczech osiągnęła nowy najwyższy poziom od zjednoczenia i wyniosła 64,8%. Było to o 3,4 pkt. proc. więcej niż w 2019 r. (61,4 proc.) – więcej niż kiedykolwiek od czasu zjednoczenia.

„AfD ugruntowuje swoją pozycję drugiej co do wielkości siły w wyborach ogólnokrajowych. Do Unii traci 14 punktów procentowych, ale ma dwa punkty przewagi nad SPD kanclerza i nawet cztery punkty nad Zielonymi. AfD jest najsilniejszą siłą na wschodzie” powiedział Binkert.