Przejdź do treści

Wypowiedź Merkel na temat Polski wywołała ogromne oburzenie. „Europa płaci cenę za jej urojenia”

09/10/2025 18:22 - AKTUALIZACJA 09/10/2025 18:22
Fala krytyki po słowach Merkel o Polsce

Fala krytyki po słowach Merkel o Polsce: Wypowiedź Angeli Merkel na temat Polski wywołała falę oburzenia w Europie. Była kanclerz Niemiec została ostro skrytykowana przez wielu polityków, którzy oskarżają ją o błędne decyzje z przeszłości. Według komentatorów, to właśnie jej polityka wobec Rosji i Europy Wschodniej przyczyniła się do obecnych problemów geopolitycznych. Jeden z polityków stwierdził dosadnie: „Europa płaci cenę za jej urojenia”. Dyskusja szybko przerodziła się w gorący spór o odpowiedzialność za błędy przeszłości.

Fala krytyki po słowach Merkel o Polsce

Fala krytyki po słowach Merkel o Polsce

Wypowiedź Angeli Merkel na temat sytuacji sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę wywołała fala krytyki w Europie Wschodniej. Była kanclerz Niemiec w wywiadzie dla węgierskiego portalu „Partizán” ujawniła, że przed lutym 2022 roku chciała doprowadzić do bezpośredniego dialogu Unii Europejskiej z Władimirem Putinem. Według niej, takie rozmowy mogłyby wpłynąć na dalszy rozwój wydarzeń.
Merkel przyznała, że już latem 2021 roku – wspólnie z Emmanuelem Macronem – zabiegała o stworzenie nowego formatu negocjacyjnego z Moskwą. Według niej już wtedy czuła, że porozumienie mińskie nie jest traktowane poważnie. Wynegocjowanie tego porozumienia pokojowego było – jak podkreśliła – słuszne, jednak „w czasie pandemii koronawirusa nie mieliśmy żadnych możliwości bezpośrednich rozmów z Putinem, co było bardzo złe dla dalszego rozwoju sytuacji”. Porozumienie mińskie zostało podpisane w 2015 roku w celu zakończenia ówczesnych walk we wschodniej Ukrainie. Następnie Merkel przedstawiła wyjaśnienie, które wywołało protesty w krajach bałtyckich. Jak stwierdziła była kanclerz, bezpośrednie rozmowy UE z Putinem nie były wówczas wspierane przez niektóre państwa – „były to przede wszystkim kraje bałtyckie, ale także Polska, ponieważ obawiały się, że nie będziemy mieli wspólnej polityki wobec Rosji”.

Właśnie ten fragment wypowiedzi wywołał największe kontrowersje. Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna nazwał słowa Merkel „bezczelnymi” i „fałszywymi”. Podkreślił, że to nie sprzeciw krajów Europy Wschodniej, lecz agresywna polityka Putina i pobłażliwość Zachodu wobec jego działań doprowadziły do eskalacji. Przypomniał też, że już wcześniej – po wojnie w Gruzji w 2008 roku i aneksji Krymu w 2014 – reakcje Zachodu były zbyt słabe.

Liderzy z Łotwy i Litwy również ostro skrytykowali słowa byłej kanclerz. Były minister spraw zagranicznych Łotwy, Artis Pabriks, zarzucił Merkel, że jej wypowiedzi wpisują się w narrację Kremla i mogą pogłębiać podziały w Europie. Z kolei Rihards Kols oskarżył byłą kanclerz o „absurdalne obwinianie Polski i państw bałtyckich za wojnę Putina” i stwierdził: „Europa płaci cenę za jej urojenia”.

Angela Merkel 1 października przebywała w Budapeszcie, gdzie promowała węgierskie wydanie swoich wspomnień. Jej rzeczniczka przekazała w poniedziałek, że wypowiedzi byłej kanclerz „nie są nowe”. Merkel już podczas wystąpienia w czerwcu 2022 roku mówiła podobnie o sytuacji z 2021 roku. Wówczas jednak nie wspominała o stanowisku Polski i krajów bałtyckich w sprawie dialogu z Putinem. Wywiad został obejrzany ponad 400 tysięcy razy, a jego konsekwencje polityczne wciąż rosną, podaje WELT.de.